Kredyty KNF może zakazać udzielania kredytów hipotecznych we frankach
Komisja uderzyła pięścią w stół: nie masz franków, wycofaj z oferty kredyty hipoteczne w tej walucie. I zapomnij o swapach w NBP.
To była budząca respekt demonstracja możliwości Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).
— W tym tygodniu wszczęliśmy postępowanie administracyjne w przypadku jednego z banków — powiedział w rano w Radiu PiN Andrzej Stopczyński, szef pionu nadzoru bankowego w KNF.
Poszło o kredyty we frankach szwajcarskich.
— Naszym zdaniem, bank powinien te kredyty wycofać. Co więcej — daliśmy mu nawet bardzo wyraźne zalecenia, żeby to zrobił. Konsekwencjami może być ograniczenie działalności tego banku w postaci zakazu udzielania kredytów długoterminowych — zapowiedział Andrzej Stopczyński.
Dlaczego komisja zabrała się za ten bank, wyjaśnia komunikat.
"Zdaniem Komisji Nadzoru Finansowego banki, które mają trudności z pozyskiwaniem finansowania w CHF, powinny wycofać z oferty kredyty udzielane w tej walucie. Niewywiązywanie się z umów podpisanych z kredytobiorcami, w tym także opóźnianie lub brak wypłaty kredytu, jest podstawą do podjęcia działań interwencyjnych przez nadzór".
Jeden bank się nie posłuchał i mimo zaleceń nadal sprzedawał kredyty frankowe. Dlatego 4 listopada komisja wszczęła przeciwko niemu postępowanie administracyjne.
O jaki bank chodzi? Rynek od razu zaczął gubić się w domysłach. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że komisja prawdopodobnie wzięła pod lupę Dom Bank, hipoteczny departament Getin Banku. W październiku miał on problemy z wypłatą kredytów klientom, z którymi podpisał umowy.
Artur Wiza, rzecznik Getin Holding, zaprzecza jednak tym spekulacjom.
— W komunikacie KNF jest mowa o banku, który pomimo monitów nadal udzielał kredytów we frankach. My, po pierwsze, nie otrzymaliśmy żadnych zaleceń, a po drugie, od 28 października zawiesiliśmy sprzedaż kredytów w tej walucie — tłumaczy Artur Wiza.
Swapy nie na kredyt
Zabierając publicznie głos, komisja przemówiła nie do jednego banku, ale do całej branży. Przekaz jest jasny: jeśli bank nie ma franków, niech nie udziela kredytów. I jeszcze jedno, ważniejsze: ci którzy liczyli, że dzięki swapom walutowym na franka szwajcarskiego reanimują podupadajacą akcję kredytową, mogą o tych planach zapomnieć.
— Są banki, które prawdopodobnie będą chciały sfinansować swoje zobowiązania ze środków pozyskanych z transakcji swapowych oferowanych w ramach "Pakietu zaufania". Pozyskane w ten sposób franki szwajcarskie powinny służyć do zabezpieczenia obecnej pozycji banku. W żadnym wypadku nie mogą być one wykorzystane do powiększania walutowego portfela kredytowego — przestrzega Andrzej Stopczyński.
Branża nie w pełni pojmuje, czemu mają służyć ostre deklaracje nadzorcy.
— Istnieją inne sposoby komunikowania się z branżą. Publiczne wywoływanie do tablicy i piętnowanie nie ułatwia dialogu — mówi prezes jednego z banków.
Z naszych informacji wynika, że KNF zdecydowała się mocno zaakcentować swoje stanowisko, ponieważ wcześniejsze próby artykulacji jej poglądów nie zostały właściwie odczytane. Ostatni taki balon próbny Andrzej Stopczyński wypuścił we wtorek, podczas spotkania z bankowcami. Powiedział im mniej więcej to, co znamy z wczorajszego komunikatu KNF. Ponieważ nie było żadnej reakcji, komisja dała jednoznaczny przekaz.
Zwijają biznes
Stanowisko komisji zapowiada przyhamowanie akcji kredytowej we frankach.
— Rynek przejdzie na złote, w czym nie ma niczego złego. Oznacza natomiast ograniczenie możliwości wyboru dla klientów — ocenia Maciej Bardan, prezes Kredyt Banku, jednego z bardziej aktywnych graczy na tym rynku.
Chociaż złoty powoli powraca to łask, to wczoraj bank Nykredyt, specjalizujący się w hipotekach, zdecydował się zamknąć sprzedaż kredytów w naszej walucie.
— Decyzja w tej sprawie dojrzewała już od kilku miesięcy i nie ma nic wspólnego z bieżącą sytuacją na rynkach finansowych — tłumaczy Lech Gajewski z Nykredit, który w Polsce działa na zasadach oddziału.
Duńczycy zwijają biznes, ponieważ przestał on przystawać do sytuacji na rynku. Bank nie udzielał kredytów we frankach, tylko w złotych. W ubiegłym roku sprzedawały się one bardzo dobrze, w tym — tylko w I kwartale. Potem złoty zaczął się umacniać.
okiem EKSPERTA
Krzysztof Pietraszkiewicz
prezes Związku Banków Polskich
Bank źle odczytał intencje KNF
Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) posiada bogaty zbiór rozmaitych instrumentów oddziaływania na banki: od najbardziej miękkich, jak sugestie czy rekomendacje, po bardziej stanowcze zalecenia i upomnienia. Jeśli zdecydowała się wszcząć postępowanie administracyjne i na dodatek poinformować o tym publicznie, to znaczy, że ten arsenał środków okazał się niewystarczający. Muszę jednak powiedzieć, że polskie banki bardzo uważnie wsłuchują się w głos KNF i zaistniała sytuacja jest absolutnie wyjątkowa. Nie znam przesłanek, jakimi kierowała się komisja, niemniej wydaje mi się, że doszło do nieporozumienia i bank niewłaściwie odczytał oczekiwania KNF. Zdecydowaną reakcję regulatora można odczytać zresztą również jako wyraźny sygnał dla całej branży, że pewne działania nie będą akceptowane. Jest to też bardzo wyraźny sygnał dla klientów banków, żeby z związku z tym, co się dzieje na rynkach międzynarodowych, nie mieli nadmiernych oczekiwań kredytowych.