Nafta Polska podzieli gaz na dwie grupy

Anna Bytniewska
opublikowano: 2002-09-19 00:00

Nafta Polska proponuje PGNiG zwiększenie dostaw gazu dla spółek nawozowych nawet do 2,5 mld m sześc. i jednoczesne obniżenie jego ceny nawet do 100 USD za 1000 m sześc. NP będzie domagać się również rozróżnienia w prawie energetycznym gazu jako paliwa i jako surowca chemicznego.

Nafta Polska ma nie lada problem z poukładaniem w sposób możliwie najbardziej efektywny relacji na linii PGNiG — producenci nawozów. Konflikt nabrzmiał do tego stopnia, że gazowy potentat grozi przerwaniem dostaw surowca dla tych odbiorców, których długi są największe. Nafta Polska nie może na to pozwolić, bo oznaczałoby to koniec dla podległych jej spółek nawozowych.

— Ograniczenie dostaw gazu oznaczałoby zmniejszenie produkcji. W przypadku niektórych zakładów wiązałoby się to wręcz z jej przerwaniem ze względu na specyfikę technologiczną instalacji — twierdzi Maciej Gierej, prezes Nafty Polskiej.

NP chce więc zaproponować PGNiG zwiększenie ilości kupowanego przez Azoty gazu z obecnych 1,7 mld m sześc. do 2,5 mld m sześc. i równoczesne obniżenie jego ceny nawet do 100 USD/ 1000 m sześć.

Na pierwszy rzut oka można by uznać, że ta propozycja wychodzi naprzeciw planom gazowego monopolisty. W rzeczywistości jednak tak nie jest.

PGNiG chce co prawda w ciągu 3 lat zwiększyć wydobycie krajowe gazu z obecnych blisko 4 mld m sześc. do 6 mld m sześc., tani gaz ma jednak trafić jedynie do najlepszych klientów monopolisty. Tymczasem trudno do nich zaliczyć zadłużone Azoty. Z pewnością takim odbiorcą jest Orlen, zużywający 1 mld m sześc. gazu rocznie. Obecnie PGNiG prowadzi z nim rozmowy na temat wspólnej eksploatacji krajowych złóż ropy i gazu, których zasobność ocenia się na blisko 100 mld m sześc. W grę wchodzi wzajemne powiązanie kapitałowe między mającą powstać spółką wydobywczą PGNiG a Orlenem.

Dobra wola PGNiG i wysiłki Nafty Polskiej to za mało, aby uzdrowić relacje między dostawcą gazu a Azotami. Potrzebne są zmiany regulacji prawnych, na co zgodę muszą wyrazić gremia rządzące.

Nafta Polska proponuje m.in., aby w prawie energetycznym znalazł się zapis rozróżniający gaz traktowany jako paliwo i jako surowiec do produkcji. Obecnie obowiązujący system, w którym bilans energetyczny i bilans metanu wrzucono do jednego worka, stwarza preferencyjne warunki cenowe dla branży energetycznej.