Inwestorzy z giełdy nowojorskiej zmierzają w poniedziałek do przypieczętowania swojej sierpniowej dominacji na rynku. Po półtorej godziny handlu S&P500 oraz Dow Jones tracą po 0,6 proc., a Nasdaq zniżkuje o 0,5 proc. Główny indeks zza oceanu znajduje się w skali miesiąca na 6,1-procentowym minusie, co oznacza jego najgorszy wynik od maja 2012 r.
- Wiele ludzi chciało wykorzystać korektę do zakupów, ale po tym, co stało się w ubiegłym tygodniu, zatrzymali się i zaczęli się zastanawiać, jak długo taka sytuacja może jeszcze potrwać – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Steve Bombardiere, trader w firmie inwestycyjnej Conifer Securities.
Z korekty wyrwać się nie mogą indeksy europejskie. Frankfurcki DAX spada o 0,5 proc., a paryski CAC40 zniżkuje o 1,0 proc. 0,6 proc. nad kreską sesję zamknąć zdołał jednak warszawski WIG. Od końca lipca do dna sprzed tygodnia z kapitalizacji amerykańskiego rynku wyprzedaż wymazała 2 bln USD, kwotę równą dwuletnim zyskom spółek z indeksu S&P500. Mimo zawirowań rynkowych ostatnie wypowiedzi wiceprezesa Fedu Stanleya Fischera nie przekreślają prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych instytucji już we wrześniu. Notowania instrumentów pochodnych wyceniają prawdopodobieństwo ich podniesienia już na najbliższym posiedzeniu amerykańskich władz monetarnych na 38 proc.
