Najlepsze fundusze zdublowały rynek

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 07-01-2010, 00:00

W naszym rocznym rankingu funduszy wyróżniliśmy tych, którzy osiągnęli wyniki znacznie lepsze od rynku.

Najlepszy fundusz w rok zarobił dla klientów 91 proc. Najgorszy stracił 48 proc.

W naszym rocznym rankingu funduszy wyróżniliśmy tych, którzy osiągnęli wyniki znacznie lepsze od rynku.

Ten, kogo straty poniesione w 2008 r. zniechęciły do funduszy inwestycyjnych, może żałować. I to bardzo. W ubiegłym roku można było na nich nieźle zarobić i odrobić znaczną część strat. Tylko garstka przyniosła straty, a najlepsze pozwoliły klientom w rok podwoić zainwestowaną kwotę.

Rok akcji

Fundusze inwestujące w akcje przyniosły największe zyski. Dobrym pomysłem było szukanie szczęścia poza polską giełdą. Fundusze akcji zagranicznych pobiły krajowych konkurentów. Najwięcej powodów do zadowolenia mają ci, którzy zainwestowali w fundusze rynków wschodzących i to w dolarach lub euro. Wówczas mogli zarobić ponad 100 proc. (patrz tekst obok). Ale świetnie wypadły też produkty lokujące w Europie Środkowo-Wschodniej. Prawdziwą klasę pokazała Katarzyna Dąbrowska, zarządzająca Arką Rozwoju Nowej Europy, funduszem skoncentrowanym na sektorze budowlanym i finansowym. Zarobiła ona 91 proc. Zarządzanie ułatwiały jednak niewielkie aktywa (96 mln zł). Dlatego tytuł funduszu roku 2009 r. przyznaliśmy Arce Akcji Europy Środkowo-Wschodniej (565 mln zł aktywów), która powiększyła majątek inwestorów o prawie 87 proc.

Ci, którzy wybrali polskie akcje, też nie mogą narzekać. Średnia dla funduszy w nie inwestujących to 40,1 proc. Mimo to tylko garstka zarządzających zasłużyła na pochwałę. Tylko siedmiu udało się bowiem pobić WIG (46,9 proc.). Największe brawa należą się Rafałowi Janczykowi, zarządzającemu Aviva Nowych Spółek, który wypracował 78,9 proc. Nie tylko znacząco pobił indeks, ale i konkurentów — drugi Quercus Agresywny zarobił 56,5 proc., a trzecia Arka Akcji 55,2 proc. Słabo na tym tle wypadł zespół Credit Suisse, zarządzający funduszami PKO Akcji (22,6 proc.) i PKO Akcji Plus (25 proc.). Pocieszeniem dla klientów jest to, że od stycznia fundusze mają już nowych zarządzających.

Sporo można było zarobić na funduszach skupionych na małych i średnich spółkach. Średnio przyniosły 42,6 proc. zysku. To niezły wynik przy indeksach mWIG40 (55,2 proc.) i sWIG80 (61,9 proc.). Brawa należą się Rafałowi Janczykowi, którego Aviva Małych Spółek zdeklasowała konkurencję z wynikiem 83,3 proc. Uniakcje MiŚ zarobił 55,4 proc. Na podium wskoczył też Allianz MiŚ (54,6 proc.). Na żółtą kartkę zasłużyli zarządzający Noble Funds, którzy wypracowali skromne 22,2 proc.

Idea lubi obligacje

Na ogromne brawa zasłużył Piotr Zagała, zarządzający Ideą Obligacji. Okazało się, że bezpieczny wcale nie oznacza mało zyskowny, bo fundusz zyskał ponad 21 proc. Niewiele gorzej wypadł Witold Chuść z BPH, którego dwa fundusze zarobiły ponad 15 proc. i wskoczyły na podium. Oprócz nich jeszcze trzy fundusze zyskały ponad 10 proc., a średnia 6,2 proc. pokazuje, że ta kategoria była dobrą alternatywą dla lokat.

Dobrze poradziły sobie najlepsze fundusze mieszane. Lukas Dynamiczny zyskał 46,6 proc., dużo więcej niż drugi Pioneer Aktywnej Alokacji (38,6 proc.) i dwa razy lepiej niż średnia (23,3 proc.). Na drugim biegunie znalazły się Noble Timingowy i PKO Zrównoważony, które zarobiły poniżej 10 proc. Zawiodły też fundusze stabilnego wzrostu, które średnio osiągnęły 15,5 proc., nie mówiąc o Allianz (4,9 proc.). Tylko Idea Stabilnego Wzrostu, zwycięzca kategorii z wynikiem 39,2 proc., ucieszyła klientów.

Nie wierzyliśmy w koniec świata

2008 r. był ciężki, ale wierzyliśmy, że końca świata nie będzie. Utrzymywaliśmy wysokie zaangażowanie w sektorze finansowym. To przyniosło efekt. Bardzo dobrze zarobiliśmy na akcjach austriackich i tureckich banków, m.in. Erste, Raiffeisen, Garanti, TEB. Założyliśmy, że banki działające w naszym regionie, mimo konieczności tworzenia rezerw na złe kredyty, osiągną lepsze wyniki niż banki z zachodniej Europy, gdyż mają wyższe marże. Dodatkowo banki w Turcji bardzo dużo zarobiły na obligacjach dzięki znacznej obniżce stóp procentowych. Na początku 2009 r. te spółki były wyceniane bardzo tanio.

Spore zyski przyniosła też inwestycja w austriackiego ubezpieczyciela Vienna Insurance Group. Ale nie tylko sektor finansowy miał wpływ na wynik — trafione okazały się zakupy: Dogus Otomotiv, tureckiego dystrybutora Volskwagena, i Jeronimo Martins, właściciela Biedronki. Ze spółek notowanych na GPW trafioną inwestycją okazały się Amrest, Bank BPH i Kernel.

Większość portfela stanowią spółki z Austrii (około 40 proc.) i Turcji (ponad 30 proc.), resztę stanowią akcje czeskie, węgierskie i polskie. Na początku roku mocno postawiliśmy na Turcję, potem stopniowo przenosiliśmy się do Austrii. Alokacja w akacjach cały czas była powyżej 90 proc. Gdy zobaczyliśmy oznaki wychodzenia z kryzysu, jeszcze ją zwiększyliśmy.

Błażej Bogdziewicz,

zarządzający BZ WBK AIB TFI

Egzotyka

daje zarobić

Rynki wschodzące mają największy potencjał — to mantra powtarzana przez lata przez doradców inwestycyjnych. Ubiegły rok to dowód, że tak rzeczywiście jest. Fundusze rynków wschodzących, inwestujące na giełdach w Azji, Ameryce Południowej, Europie Środkowo-Wschodniej i na Bliskim Wschodzie dały nieźle zarobić. Według wyliczeń Analiz Online ta kategoria ma najwyższą średnią: 67,8 proc.

Sprzyjającą sytuację najlepiej wykorzystał Millennium BRIC, który przyniósł blisko 83 proc. zysku. Na podium znalazł się również Amplico Akcji Rynków Wschodzących — 76,7 proc. i PKO Rynków Wschodzących — 69,3 proc. Na ich tle blado wypadł Pioneer Akcji Rynków Dalekiego Wschodu, który wypracował jedynie 37,6 proc. Wynik obciążyły inwestycje na japońskiej giełdzie.

Jeszcze większe powody do zadowolenia mają ci, którzy zainwestowali w euro lub dolarach. Zarobili o kilka punktów proc. więcej. Jeśli postawili na ING Rosja lub Millennium BRIC, to w rok podwoili zainwestowaną kwotę. Ponad 70 proc. zysku przyniosły też wyceniane w USD ING Chiny i Indie, Amplico Akcji Chińskich i Azjatyckich oraz wyceniany w euro Allianz Akcji Rynków Wschodzących.

Uziemiony DWS

Inwestycja w obligacje strukturyzowane trzech funduszy dłużnych DWS TFI — to najbardziej spektakularna wpadka zarządzających w 2009 r. Na początku marca towarzystwo zawiesiło możliwość kupowania i sprzedawania jednostek trzech funduszy: Dłużnych Papierów Wartościowych, Płynna Lokata i Płynna Lokata Plus. Powód? TFI nie było w stanie wycenić obligacji strukturyzowanych, w które w 2002 r. zainwestowało 80 mln zł. Ostatecznie pozbyło się ich ze sporą stratą.

Nietrafiona inwestycja odbiła się klientom czkawką. W marcu stracili od 3,2 do 12,1 proc. i to na teoretycznie bezpiecznych, płynnych funduszach. Ciąży im to do dziś: wszystkie trzy fundusze zakończyły rok pod kreską. Płynna Lokata Plus w rok uszczupliła portfele klientów o 13,5 proc.

DWS ganimy za to, że przez nietrafioną inwestycję klienci sporo stracili. Nie tylko pieniędzy, ale i nerwów, o do czasu nagłośnienia sprawy przez "PB" towarzystwo unikało komentarzy i informowania klientów.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Najlepsze fundusze zdublowały rynek