Amerykańskie rynki akcji rosły mocno podczas ostatniej sesji tygodnia kontynuując rozpoczęte w czwartek odrabianie strat z jego pierwszej połowy, podczas której inwestorów wystraszyły dane o inflacji. Na koniec środowej sesji wartość głównych indeksów była o 4-5 proc. poniżej poziomu z początku tygodnia, co mogło spowodować, że w kolejnych dniach pojawili się chętni na przecenione akcje.
W piątek inwestorzy najchętniej kupowali akcje spółek z tych segmentów rynku, które najmocniej traciły w skali tygodnia. Dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych drożeli w piątek o 1,8 proc., a w skali tygodnia tracili prawie 5 proc., IT rosło o 2,1 proc. na koniec sesji, ale przez tydzień traciło 3,5 proc. Najlepszy w piątek segment energii rósł o 3,2 proc., ale przez tydzień zniżkował o 2 proc.
Na zamknięciu sesji rosły kursy 86 proc. spółek wchodzących w skład S&P500, a wśród dziesięciu najmocniej drożejących dominowali przedstawiciele sektorów turystycznego oraz naftowego.
Zdrożało 25 z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones. Najmocniej rosły kursy Goldman Sachs (2,8 proc.), salesforce.com (2,7 proc.) oraz Boeinga (2,6 proc.). Spadki kursów taniejących blue chipów były umiarkowane z wyjątkiem Walt Disney Co. (-2,6 proc.). Koncern medialny rozczarował inwestorów informując o słabszych od prognoz rynku przychodach kwartalnych, ale przede wszystkim niższej niż oczekiwano liczbie subskrybentów serwisu streamingowego.
Na Nasdaq zdrożało ponad 80 proc. z notowanych na tym rynku niemal 3,7 tys. spółek. Wzrosły kursy 24 z 25 technologicznych blue chipów o największej kapitalizacji. W grupie FAANG najmniej drożały akcje Netflixa (1,4 proc.), a najmocniej Facebooka (3,5 proc.). Najwięcej warta amerykańska spółka, Apple, zdrożała w piątek o niespełna 2 proc.