Należności korzystnie zamienię na obligacje

Magdalena Krukowska
01-03-2006, 00:00

Jak finansować działalność?

Można wziąć kredyt, skorzystać z leasingu czy wejść na giełdę. Ale jest też inny, tańszy sposób — sekurytyzacja należności.

Kilka lat temu producent akcesoriów samochodowych chciał wybudować zakład na Ukrainie. Potrzebował na to 10 mln euro. Okazało się jednak, że nie kwalifikuje się do otrzymania kredytu w banku, bo poziom zadłużenia miał zbliżony do kapitałów własnych. Ostatecznie pieniądze zdobył, wchodząc na giełdę.

— Tymczasem łatwiej i taniej można było sfinansować inwestycję dzięki sekurytyzacji przyszłych należności handlowych z długoterminowych umów, które firma zawierała ze swoimi kontrahentami — uważa Jarosław Ławrynowicz, prezes Zakładu Ekspertyz Gospodarczych.

W Europie i USA sekurytyzacja jest jednym z najszybciej rozwijających się segmentów rynku kapitałowego. W Polsce dotychczas zawarto tylko parę transak-cji, których przedmiotem były m.in. należności z przemysłu wydobywczego czy rynku farmaceutycznego (np. wrocławskiej spółki Urtica).

— Zrealizowano również jedną sekurytyzację przyszłych przychodów z najmu w Domach Towarowych Centrum, skierowaną na rynek międzynarodowy. W jej ramach spółka Polish Retail Properties Finance PLC wyemitowała w 2003 r. obligacje o wartości 74 mln euro — mówi Piotr Kowalski, prezes Fitch Polska.

Bez psucia wskaźników

Czym jest sekurytyzacja? To pozabilansowa metoda zdobywania pieniędzy. Polega na przekształceniu zapadalnych wierzytelności (np. kredytów) albo przyszłych należności (np. z tytułu zawartych kontraktów) na papiery wartościowe.

— Najczęściej sekurytyzowane są aktywa, które przynoszą regularne i przewidywalne dochody — na przykład należności z kart kredytowych czy kredytów ratalnych lub przychody z czynszów. Z tego względu jednym z najczęściej występujących graczy na tym rynku są banki, które mają w swoich portfelach różne aktywa nadające się do sekurytyzacji — wyjaśnia Piotr Kowalski.

Z tej metody mogą korzystać spółki, które szukają alternatywnych źródeł finansowania o konkurencyjnym koszcie albo nie są już w stanie wziąć kredytu z powodu zbyt wysokiego zadłużenia.

— Zastosowanie sekurytyza- cji aktywów jest dobrym rozwiązaniem dla firm, które mają spore należności regulowane przez odbiorców w dłuższych terminach. Utrzymywanie takich należności, wymuszonych przez rynek i konkurencję, może powodować kłopoty z płynnością firmy — podkreśla Jarosław Ławrynowicz.

Spółka celowa lub fundusz

Jak przebiega sekurytyzacja? Należności spółki, która ją inicjuje — czyli tzw. aranżera — są wnoszone do spółki celowej (SPV — special purpose vehicle), tworzonej wyłącznie na potrzeby przeprowadzenia operacji lub użyczanej przez instytucję specjalizującą się w obsłudze tego typu transakcji. SPV nie może być związana kapitałowo z aranżerem.

— Pozwala to odseparować ryzyko związane z długiem od ryzyka działalności operacyjnej firmy wierzyciela — zaznacza Jarosław Ławrynowicz.

SPV przejmuje zarządzanie wierzytelnością i emituje papiery dłużne, najczęściej obligacje, których zabezpieczeniem jest dług. Ze środków uzyskanych ze sprzedaży obligacji inwestorom (np. bankom) spółka celowa płaci firmie sekurytyzującej należności, potrącając prowizję. Zależnie od kwoty transakcji prowizja może wynieść od ułamka procent do około 1,5 proc. Dłużnicy aranżera spłacają potem dług spółce celowej, która w dacie zapadalności wykupuje od inwestorów papiery wartościowe.

Aranżer może również wybrać inną drogę — sprzedać należności do funduszu sekurytyzacyjnego, który emituje certyfikaty inwestycyjne. Fundusze są jednak zainteresowane tylko dużymi portfelami należności. W Polsce na razie głównymi graczami na tym rynku są firmy windykacyjne.

Zyski dla obu stron

Jaka jest korzyść z sekurytyzacji należności? Dla jej inicjatora jest to przyspieszenie przepływów finansowych — zostają uwolnione środki, które może zainwestować w działalność podstawową lub wykorzystać na spłatę bieżących długów. Poza tym emisja papierów dłużnych jest tańsza od tradycyjnego kredytu bankowego, a wskaźniki zadłużenia nie pogarszają się przy jednoczesnej poprawie wskaźników płynności.

Z kolei dla nabywcy wierzytelności, czyli wyemitowanych papierów wartościowych, źródłem zysku jest marża, jaką uzyska po przeprowadzeniu windykacji. Marża ta stanowi różnicę między wartością odzyskanych należności a ceną zakupu obligacji. Papiery dłużne sprzedawane są z dyskontem, czyli poniżej ceny nominalnej.

Tylko dla wiarygodnych

Specjaliści podkreślają, że sekurytyzację można zastosować po spełnieniu dwóch warunków. Po pierwsze — dłużnik musi być wiarygodny i nie może mu grozić bankructwo, po drugie — w grę powinna wchodzić znacząca kwota lub wiele należności pozwa- lających na dywersyfikację ryzyka. Próg opłacalności takiej operacji to kilkadziesiąt milionów złotych.

Jednak z sekurytyzacji mogą również korzystać małe i średnie spółki, które nie potrzebują aż tak dużych kwot.

— Jest to możliwe, jeśli wiele firm mogłoby skorzystać z pośrednictwa jednej spółki celowej, która w ten sposób zgromadziłaby większy portfel należności — wyjaśnia Jarosław Ławrynowicz.

Za miesiąc ma powstać Sekurytyzacja Dom Emisyjny — instytucja, która będzie się specjalizowała w takich kompleksowych transakcjach i koncentrowała na udostępnianiu spółek celowych wraz z pełnym serwisowaniem ich działania w trzech fazach wdrożeniowych sekurytyzacji — przygotowaniu, realizacji i obsłudze rozliczeń aż po wykup i umorzenie papierów dłużnych oraz w końcowym rozliczeniu programu.

Okiem inicjatora

Lek na brak płynności

Zdecydowaliśmy się na wdrożenie programu sekurytyzacji, ponieważ sektor, w którym funkcjonowaliśmy, cierpiał na chroniczny brak płynności finansowej. Dodatkowe środki z emisji papierów dłużnych umożliwiły nam wydłużenie spłaty zobowiązań naszym odbiorcom. Poza tym mieliśmy kwalifikowane dla celów sekurytyzacji należności o odpowiedniej jakości i wielkości, które mogły być przeniesione do spółki celowej. Istotnym czynnikiem było również ograniczenie zwiększania długu finansującego majątek obrotowy spółki.

Co osiągnęliśmy? W trakcie programu mogliśmy upłynniać należności po akceptowalnym koszcie, co pozwoliło zwiększyć poziom przychodów ze sprzedaży oraz poprawić bilans spółki.

Paweł Szewczyk, dyrektor finansowy PGF Urtica

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Krukowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Należności korzystnie zamienię na obligacje