Napięcia między cyfrą a literą prawa

opublikowano: 25-06-2017, 22:00
aktualizacja: 26-06-2017, 08:15

Producenci oprogramowania ścigają piratów, by bronić zagrożonych interesów — swoich i firm, które używają produktów z legalnego źródła.

Branża oprogramowania wnosi do gospodarki Unii Europejskiej niemal 1 bln EUR, tworząc prawie 12 mln dobrze płatnych miejsc pracy i inwestując 12 mld EUR w badania i rozwój (R&D) — wynika z raportu opublikowanego przez BSA | The Software Alliance, a przygotowanego przez zespół badawczy The Economist Intelligence Unit (EIU). To imponujące liczby, choć i tak byłyby dużo wyższe, gdyby nie liczba nielegalnie używanych aplikacji. Proceder kwitnie także w Polsce — i to w większym stopniu niż w wielu innych państwach UE.

Powyżej unijnej średniej

Na początku grudnia 2016 r. głośno było o zatrzymaniu przez policję przedsiębiorcy z Ełku, który sprzedawał na portalu aukcyjnym pirackie oprogramowanie o wartości przekraczającej 200 tys. zł. Podobnych informacji pojawia się w mediach wiele, więc nawet nie postrzegamy ich w kategoriach rewelacji z przestępczego światka. Ubiegłoroczne dane BSA Global Software Survey nie napawają optymizmem: prawie połowy (48 proc.) programów w Polsce używa się bez wymaganych licencji. Choć w ostatnich sześciu latach wskaźnik ten zmniejszył się o 6 pkt. proc., to nadal jest wysoki w porównaniu ze średnią na świecie i w UE (odpowiednio 39 i 29 proc.). To nie oznacza, że wszyscy użytkownicy za nic mają prawo. Badania zlecane przez Microsoft dobitnie pokazują, że wielu klientów nie skusiłoby się na zakup trefnego softu, gdyby zdawali sobie sprawę, z jakiego źródła on pochodzi.

— Na domiar złego nielicencjonowane oprogramowanie jest oferowane i nabywane w przetargach w ramach postępowań o zamówienia publiczne. Takie przypadki także nie należą do rzadkości. BSA będzie starało się pomóc jednostkom administracji publicznej unikać takich sytuacji lub maksymalnie ograniczyć podobne ryzyko — zapewnia Bartłomiej Witucki, przedstawiciel BSA The Software Alliance w Polsce.

Pirat na cenzurowanym

Pozytywnym zjawiskiem jest to, że krajowi piraci nie mogą się już czuć bezkarni. Świadczą o tym m.in. odszkodowania za korzystanie z nielegalnego softu — w 2016 r. wyniosły one w sumie 1,5 mln zł, a liczba zgłoszeń przypadków piractwa do BSA zwiększyła się o 100 proc. rok do roku. Można to nazwać modą na donosicielstwo. Ale czy jest uczciwe np. to, że część firm ogranicza koszty swojej działalności przez zakup podrabianych produktów IT? — Wzrost liczby zawiadomień, ale też ich rosnąca jakość cieszy, tym bardziej że od kilku lat jest to stała tendencja. Wniosek: przyzwolenie na kradzież własności intelektualnej spada, a korzystanie przez firmy z nielegalnego oprogramowania coraz częściej postrzegane jest jako przejaw nieuczciwejkonkurencji. Niektóre zgłoszenia inicjują proces, którego zwieńczeniem jest ugoda pozasądowa lub wyrok sądu — wskazuje Bartłomiej Witucki.

Równie dotkliwym następstwem zakupu nielegalnych programów może być zainfekowanie firmowych serwerów. Według badania firmy analitycznej IDC, zrealizowanego na zamówienie spółki Microsoft, 45 proc. takiego oprogramowania pochodziło z tzw. cyfrowej dystrybucji, w której sprzedawca oferuje sam kod aktywacyjny, pozwalający uruchomić pobieraną samodzielnie przez użytkownika kopię programu. 78 proc. tych aktywatorów miało jakiś rodzaj złośliwego oprogramowania, z czego aż 36 proc. stanowiły konie trojańskie i adware. Analizy przeprowadzono wprawdzie w 2014 r. Naiwnością byłoby jednak sądzić, że dzisiaj skala problemu jest dużo mniejsza.

8,7 mln zł Taka była łączna wysokość odszkodowań za korzystanie z nielegalnego software’u, które firmy i osoby prywatne w Polsce zobowiązały się zapłacić na mocy ugód i wyroków sądowych w latach 2012-15.

10 mln zł Taką kwotę przekroczyły odszkodowania w ostatnich pięciu latach — wynika z badania BSA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu