Wskaźnik koniunktury rośnie już trzeci miesiąc z rzędu. Ale kolejne instytucje zapowiadają recesję w Polsce.
Gospodarka zaczyna otrząsać się z paraliżu — tak przynajmniej sugeruje wskaźnik koniunktury gospodarczej PMI RBS (badanie nastrojów przedstawicieli firm). W marcu po raz trzeci z rzędu poszedł w górę. Wyniósł 42,2 pkt wobec 40,8 pkt w lutym i 38,3 pkt w grudniu.
Chociaż badanie dotyczy tylko przemysłu, a właściwie tego, co dzieje się w głowach menedżerów tego sektora, to warto traktować je poważnie. Może bowiem służyć jako szklana kula przepowiadająca przyszłość w gospodarce. Dotąd wskaźnik PMI RBS był bowiem świetnie skorelowany z dynamiką PKB. Jeśli menedżerowie tryskali optymizmem, wkrótce gospodarka kwitła, kiedy wpadali w panikę (jak w końcówce ubiegłego roku), PKB gwałtownie hamował.
— Zwykle traktujemy wskaźnik jako prognostyk zmiany tendencji — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku.
Trwająca od początku roku mozolna wspinaczka wskaźnika sugeruje więc, że odbijamy się od dna. Choć końca kryzysu jeszcze nie widać.
— Niestety, cały czas pogarsza się sytuacja gospodarcza u naszych głównych partnerów handlowych. Ostatnio pojawiły się bardzo niekorzystne dane o nowych zamówieniach w Niemczech. To może sugerować, że będziemy jeszcze obserwować ostre spadki produkcji w Polsce — mówi Jakub Borowski.
Wydaje się, że dna ciągle szukają prognozy dla naszego PKB. Wczoraj swoje przewidywania obniżyła agencja ratingowa Fitch. Spodziewa się w 2009 r. zerowej dynamiki (co oznacza krótkotrwałą recesję), chociaż jeszcze niespełna dwa miesiące temu prognozowała wzrost o 1,2 proc. We wtorek prognozę obniżył też Bank Światowy (z 2 proc. do 0,5 proc.). W ostatnich tygodniach ostre cięcia przeprowadziły też m.in. NBP, PKO BP i BNP Paribas. Analitycy Fitch zaznaczają jednak, że Polska będzie jednym z najszybciej rozwijających się krajów "Europy wschodzącej".
— Ich gospodarki skurczą się o 3,1 proc. Wzrost PKB w Rosji, Turcji, Polsce i Czechach będzie wyższy od mediany i wpłynie pozytywnie na uśredniony wskaźnik dla całej Europy wschodzącej —twierdzą ekonomiści agencji ratingowej