Nasz okręt płynie we właściwym kierunku

MB
opublikowano: 16-07-2010, 16:10

Nowy prezes CTL przygląda się, analizuje i wyciąga wnioski. Nie wyklucza zmian.

Puls Biznesu: Kilka tygodni temu przejął pan stery CTL Logistics. Jakie są pierwsze wrażenia?

Jacek Bieczek: Nasz okręt płynie w dobrym kierunku. Ma świetną załogę i pełne ładownie. Na razie jestem w trakcie obchodu pokładu i nie przewiduję żadnych zmian kursu. Nie oznacza to jednak, że ich w ogóle nie będzie.

Co to będą za zmiany?

Nierewolucyjne. Strategia, którą przyjął CTL wytycza kierunek, który zamierzam kontynuować. CTL nadal będzie koncentrować się na przewozach intermodalnych i transgranicznych. Tak jak dotychczas będziemy kładli duży nacisk na dostosowywanie ferty do potrzeb klientów. Trudno mi jednak opowiadać o nowej strategii. Niespełna dwa miesiące to stanowczo za mało by ją przygotować. Prawdą jest jednak, że każdy ma swoją ocenę firmy. Odmienne podejście do zarządzania. W tej chwili jestem na etapie analizy zasobów, jakimi dysponujemy. Dopiero na tej podstawie będę w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie co zmienię.

Kosztowny dostęp do infrastruktury, jej nienajlepszy stan i nieciekawe perspektywy jego poprawy. Czy mimo to prywatni operatorzy kolejowi mają w Polsce szansę?

Oczywiście. Kondycja prywatnej części rynku towarowych przewozów kolejowych jest niezła. I my możemy się pochwalić bardzo dobrymi wynikami. Wróciliśmy do wysokości przewozów zbliżonych do poziomu z rekordowego ubiegłego roku. Sytuacja się poprawia. Byłoby jednak o wiele lepiej gdyby infrastruktura kolejowa była w innym miejscu niż jest.

Pod innym zarządem?

Dokładnie. Gdyby w przypadku torów było tak jak jest z drogami sytuacja była by o wiele zdrowsza, a wszyscy przewoźnicy mieliby zapewniony do nich równy dostęp. Tymczasem tory pozostają w strukturach PKP i tu powstaje problem.

Problem czy konflikt?


Raczej problem. Nie nazwałbym tego konfliktem. Naszymi konkurentami są zarówno spółki prywatne jaki i państwowe. Każdy ma swoją strategię i ją realizuje. Problemem są nie do końca zdrowe zasady tej konkurencji.

Co najbardziej utrudnia działalność na rynku towarowych przewozów kolejowych?


Zdecydowanie wysokie koszty dostępu do torów i energii. Całość jest dla niezależnych przewoźników bardzo trudna i powoduje, że nasze możliwości konkurencyjne względem przewozów drogowych znacznie się zmniejszają. Dochodzi do tego jeszcze niska średnia prędkość na poszczególnych odcinkach towarowych. Wszystko to powoduje znaczne ograniczanie inwestycji, również naszych np. w nowy tabor. Bo po co kupować nowe szybkie lokomotywy skoro nie będą mogły się one sprawdzić.

To znaczy, że CTL nie będzie inwestować?

W tabor kolejowy nie. W tej chwili dysponujemy takim potencjałem, który potrafimy efektywnie wykorzystać. Natomiast inwestycje realizujemy w Piotrkowie Trybunalskim i Bruzdach, gdzie powstają terminale. Inwestycje te związane są z przewozami intermodalnymi i transgranicznymi. A inne obszary? No cóż, poczekamy na lepszą i łatwiej dostępną infrastrukturę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Nasz okręt płynie we właściwym kierunku