ROZMOWA Z MARKIEM WADOWSKIM, WICEPREZESEM TAURON POLSKA ENERGIA

„PB”: Dlaczego strategia Tauronu nie uwzględnia rządowych założeń do projektu rynku mocy, który ma wejść w życie do końca roku?
Marek Wadowski: Dlatego że strategia jest konserwatywna. Spółka ma być stabilna finansowo w takim otoczeniu, jakie mamy obecnie. Nie chcemy opierać założeń na czymś, czego nie ma. Jeśli pojawi się rynek mocy, to stworzy nam po prostu dodatkową szansę, jeśli chodzi o inwestycje. Uważam zresztą wprowadzenie rynku mocy za bardzo prawdopodobne. Przy okazji czerwcowego przeszacowania wartości aktywów oceniliśmy, że rynek mocy może oznaczać dla naszej grupy dodatkowe przychody w wysokości około 125 tys. zł na 1 MW. To wynik przybliżony, bo ostatecznie może się okazać, że z nowych rozwiązań skorzystają nie tylko największe jednostki wytwórcze, ale również mniejsze, np. o mocy 200 MW.
Jak autorzy konserwatywnej strategii podchodzą do uważanych za ryzykowne inwestycji w wytwarzanie?
Zakładamy, że ceny energii utrzymają się na niskim poziomie, zbliżonym do obecnego. Nie dostrzegamy też impulsów do wzrostu cen węgla. Ponadto zakładamy systematyczny dalszy wzrost produkcji energii z odnawialnych źródeł energii na rynku, co ma znaczenie dla sektora konwencjonalnego, który reprezentujemy. Stąd decyzja o redukcji inwestycji o 2,2 mld zł, a najważniejszą składową tej kwoty jest projekt budowy bloku gazowego w elektrowni Łagisza, który wstrzymujemy. W zamian jedną z opcji jest modernizacja istniejącego tam bloku węglowego. Inna gazowa inwestycja, w Stalowej Woli, zostanie dokończona, ale jej finansowanie musi zostać zrestrukturyzowane. Rozmawiamy z Pekao, EBI i EBOR o tym, by utrzymać formułę project finance.
Do projektu budowy bloku węglowego Jaworzno III szukacie partnera finansowego. Jaki jest odzew rynku?
W obliczu różnego rodzaju ryzyka rozważymy poszukiwaniepartnera, który pomoże sfinansować tę inwestycję. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, analizujemy opcje. Węgiel nie jest dziś może popularnym celem inwestycyjnym, ale z naszych rozmów wynika, że są możliwości pozyskania pieniędzy.
Potrzebujecie partnerów do innych przedsięwzięć?
Analizujemy możliwość współpracy z partnerem w biznesie wiatrowym. Idealny scenariusz to przejęcie od nas pakietu większościowego lub wręcz całości udziałów, ale sprzedaż mniejszościowego pakietu też wchodzi w grę. Zdajemy sobie jednak sprawę, że otoczenie rynkowe jest niepewne, co utrudnia wycenę. W 2019 r. Tauron powinien wykupić obligacje za 1,8 mld zł, a na 2020 r. przypada do spłaty program emisji obligacji na 6,3 mld zł, jeśli wykorzystacie go w pełni. Jakie są plany? Mamy na to jeszcze trzy lata, ale zakładamy, że wynegocjujemy przedłużenie lub zrolowanie tych obligacji. Poza tym będziemy się starać o preferencyjne finansowanie od instytucji, takich jak EBI czy EBOR, np. na inwestycje w dystrybucję. © Ⓟ