Aż 9 mld zł Polki i Polacy wydadzą w tym roku na kosmetyki. O te pieniądze toczy się zacięty bój. Głównie między dwiema firmami.
W ubiegłym roku polski rynek kosmetyków był wart 8,7 mld zł, w tym wzrośnie o ponad 260 mln zł — wynika z raportu firmy analitycznej PMR. W kolejnych latach powinno być jeszcze lepiej. Świadczy o tym tempo, w jakim rośnie liczba dużych sieciowych sklepów specjalizujących się w sprzedaży kosmetyków. Obecnie jest ich około 800, do końca roku powinno przybyć około stu. Dominujący udział w tym wzroście będzie miało dwóch graczy.
Depczą sobie po piętach…
Drogeria Natura (DN), największa w Polsce sieć drogeryjna (242 placówki), należąca do spółki Polbita kontrolowanej przez irlandzki holding IWP, powiększyła się w tym roku o 39 sklepów, a otworzy jeszcze 10. W kolejnych latach ma powstawać około 50 rocznie.
— W Polsce jest jeszcze miejsce na 200 naszych sklepów. Dajemy sobie na ich otwarcie cztery lata — mówi Wojciech Filipczyk, członek zarządu Polbity.
Niemiecki Rossmann, największy konkurent DN, ma 216 sklepów.
— Do końca roku będziemy mieć 230 — informuje Roman Lewandowski, rzecznik Rossmann Polska.
Ta dwójka dystansuje resztę konkurentów, m. in.: Yves Rocher (61 sklepów), Sephorę (50), Schleckera (50), Astera (46) i Marionnau- da (40).
…wyniki mają różne…
Sieci DN i Rossmanna rosną w podobnym tempie, jednak ich wyniki finansowe dzieli przepaść. Obroty Rossmanna w Polsce w 2005 r. wyniosły 913 mln zł (zysku firma nie ujawnia, twierdząc, że jest zadowalający). Ubiegłoroczne obroty DN sięgnęły 280 mln zł, a firma przyniosła minimalną stratę netto. W tym roku jej przedstawiciele spodziewają się pierwszych zysków.
Skąd różnica w obrotach, skoro liczba sklepów jest zbliżona?
— Rossmann sprzedaje na większych powierzchniach — wyjaśnia Wojciech Filipczyk.
To jednak nie tłumaczy, dlaczego Polbita miała w latach 1998-2003 duże straty — w sumie 80 mln zł. Krążyły wtedy nawet pogłoski o odsprzedaży sieci konkurencyjnej firmie Schlecker.
— Do ubiegłego roku prowadziliśmy działalność dystrybucyjną, ale wielu naszych klientów bankrutowało. Poza tym budowę sieci drogerii zaczęliśmy od punktów franczyzowych, które okazały się nierentowne. To był nasz błąd — przyznaje Wojciech Filipczyk.
Drogerii Natura i Polbicie udało się utrzymać na rynku dzięki znalezieniu inwestora strategicznego — irlandzkiej firmy IWP, który dał pieniądze na dalszy rozwój.
…a plany ambitne
DN, nauczona przykrym doświadczeniem z franczyzą, od dwóch lat otwiera wyłącznie własne placówki.
— Każdy nowy sklep to inwestycja rzędu 450 tys. zł — podkreśla Wojciech Filipczyk.
Do uzupełnienia sieci o 200 punktów potrzeba więc 90 mln zł.
— Inwestor jest przygotowany na takie wydatki. Poza tym liczymy na znaczną poprawę rentowności już działających sklepów — dodaje Wojciech Filipczyk.
Konkurent DN kładzie nacisk na sprawną dystrybucję. Rossmann w ostatnich latach wydał już ponad 40 mln zł na budowę centrum logistycznego w Łodzi o 30 tys. mkw. powierzchni.
— Zakończymy ją w 2010 r. Wtedy centrum będzie miało około 50 tys. mkw. powierzchni — mówi Roman Lewandowski.
To kolejny koszt 30-40 mln zł.
W drogeriach Rossmann sprzedaje 9 tys. produktów. W DN jest ich 8 tys., mimo to DN radzi sobie na skromniejszym metrażu magazynów. Jej hale liczą 8 tys. mkw. powierzchni.
— W razie potrzeby dysponujemy trzyhektarowym terenem, który w każdej chwili możemy zabudować — sumuje Wojciech Filipczyk.