Natura ściga się z Rossmannem

Magdalena Laskowska
opublikowano: 2006-10-26 00:00

Aż 9 mld zł Polki i Polacy wydadzą w tym roku na kosmetyki. O te pieniądze toczy się zacięty bój. Głównie między dwiema firmami.

W ubiegłym roku polski rynek kosmetyków był wart 8,7 mld zł, w tym wzrośnie o ponad 260 mln zł — wynika z raportu firmy analitycznej PMR. W kolejnych latach powinno być jeszcze lepiej. Świadczy o tym tempo, w jakim rośnie liczba dużych sieciowych sklepów specjalizujących się w sprzedaży kosmetyków. Obecnie jest ich około 800, do końca roku powinno przybyć około stu. Dominujący udział w tym wzroście będzie miało dwóch graczy.

Depczą sobie po piętach…

Drogeria Natura (DN), największa w Polsce sieć drogeryjna (242 placówki), należąca do spółki Polbita kontrolowanej przez irlandzki holding IWP, powiększyła się w tym roku o 39 sklepów, a otworzy jeszcze 10. W kolejnych latach ma powstawać około 50 rocznie.

— W Polsce jest jeszcze miejsce na 200 naszych sklepów. Dajemy sobie na ich otwarcie cztery lata — mówi Wojciech Filipczyk, członek zarządu Polbity.

Niemiecki Rossmann, największy konkurent DN, ma 216 sklepów.

— Do końca roku będziemy mieć 230 — informuje Roman Lewandowski, rzecznik Rossmann Polska.

Ta dwójka dystansuje resztę konkurentów, m. in.: Yves Rocher (61 sklepów), Sephorę (50), Schleckera (50), Astera (46) i Marionnau- da (40).

…wyniki mają różne…

Sieci DN i Rossmanna rosną w podobnym tempie, jednak ich wyniki finansowe dzieli przepaść. Obroty Rossmanna w Polsce w 2005 r. wyniosły 913 mln zł (zysku firma nie ujawnia, twierdząc, że jest zadowalający). Ubiegłoroczne obroty DN sięgnęły 280 mln zł, a firma przyniosła minimalną stratę netto. W tym roku jej przedstawiciele spodziewają się pierwszych zysków.

Skąd różnica w obrotach, skoro liczba sklepów jest zbliżona?

— Rossmann sprzedaje na większych powierzchniach — wyjaśnia Wojciech Filipczyk.

To jednak nie tłumaczy, dlaczego Polbita miała w latach 1998-2003 duże straty — w sumie 80 mln zł. Krążyły wtedy nawet pogłoski o odsprzedaży sieci konkurencyjnej firmie Schlecker.

— Do ubiegłego roku prowadziliśmy działalność dystrybucyjną, ale wielu naszych klientów bankrutowało. Poza tym budowę sieci drogerii zaczęliśmy od punktów franczyzowych, które okazały się nierentowne. To był nasz błąd — przyznaje Wojciech Filipczyk.

Drogerii Natura i Polbicie udało się utrzymać na rynku dzięki znalezieniu inwestora strategicznego — irlandzkiej firmy IWP, który dał pieniądze na dalszy rozwój.

…a plany ambitne

DN, nauczona przykrym doświadczeniem z franczyzą, od dwóch lat otwiera wyłącznie własne placówki.

— Każdy nowy sklep to inwestycja rzędu 450 tys. zł — podkreśla Wojciech Filipczyk.

Do uzupełnienia sieci o 200 punktów potrzeba więc 90 mln zł.

— Inwestor jest przygotowany na takie wydatki. Poza tym liczymy na znaczną poprawę rentowności już działających sklepów — dodaje Wojciech Filipczyk.

Konkurent DN kładzie nacisk na sprawną dystrybucję. Rossmann w ostatnich latach wydał już ponad 40 mln zł na budowę centrum logistycznego w Łodzi o 30 tys. mkw. powierzchni.

— Zakończymy ją w 2010 r. Wtedy centrum będzie miało około 50 tys. mkw. powierzchni — mówi Roman Lewandowski.

To kolejny koszt 30-40 mln zł.

W drogeriach Rossmann sprzedaje 9 tys. produktów. W DN jest ich 8 tys., mimo to DN radzi sobie na skromniejszym metrażu magazynów. Jej hale liczą 8 tys. mkw. powierzchni.

— W razie potrzeby dysponujemy trzyhektarowym terenem, który w każdej chwili możemy zabudować — sumuje Wojciech Filipczyk.