NBP pierwszy raz interweniuje na rynku walutowym

JKW
opublikowano: 2010-04-09 13:11

Narodowy Bank Polski kupił na rynku waluty, żeby osłabić złotego – informują dilerzy walutowi.

Siedziba Narodowego Banku Polskiego
Siedziba Narodowego Banku Polskiego
None
None

Narodowy Bank Polski około trzynastej sztucznie osłabił złotego.

Narodowy Bank Polski w godzinach południowych dokonał zakupu pewnej ilości walut obcych po korzystnym kursie - brzmi komunikat NBP, który potwierdza wcześniejsze doniesienia pb.pl.

Złoty osłabił się gwałtownie o 4 gr w stosunku do euro i o 3 gr w stosunku do dolara. Nieoficjalnie mówi się, że NBP kupił około 300 mln EUR. Według naszych informacji, w transakcjach brały udział trzy banki.

- Wcześniej rynek był bardzo spokojny i stabilny. Lunchowy marazm przerwało nagłe i gwałtowny wzrost kursu EURPLN. Ewidentnie widać, że to duże zakupy waluty nie uzasadnione czynnikami okołorynkwymi - EURUSD, giełdy, obligacje ani sytuacja na walutach regionu nie uzasadniają tej zwyżki walut do relacji do złotego - mówi Marek Wołos, analityk TMS Brokers.

To pierwsza interwencja NBP w historii, odkąd Polska w pełni przeszła na płynny kurs walutowy, czyli od kwietnia 2000 r. Nie wiadomo na razie, czy to początek serii interwencji czy tylko jednorazowa transakcja.

Narodowy Bank Polski około trzynastej sztucznie osłabił złotego.

Narodowy Bank Polski w godzinach południowych dokonał zakupu pewnej ilości walut obcych po korzystnym kursie - brzmi komunikat NBP, który potwierdza wcześniejsze doniesienia pb.pl.

Złoty osłabił się gwałtownie o 4 gr w stosunku do euro i o 3 gr w stosunku do dolara. Nieoficjalnie mówi się, że NBP kupił około 300 mln EUR. Według naszych informacji, w transakcjach brały udział trzy banki.

- Wcześniej rynek był bardzo spokojny i stabilny. Lunchowy marazm przerwało nagłe i gwałtowny wzrost kursu EURPLN. Ewidentnie widać, że to duże zakupy waluty nie uzasadnione czynnikami okołorynkwymi - EURUSD, giełdy, obligacje ani sytuacja na walutach regionu nie uzasadniają tej zwyżki walut do relacji do złotego - mówi Marek Wołos, analityk TMS Brokers.

To pierwsza interwencja NBP w historii, odkąd Polska w pełni przeszła na płynny kurs walutowy, czyli od kwietnia 2000 r. Nie wiadomo na razie, czy to początek serii interwencji czy tylko jednorazowa transakcja.

- Trudno na razie powiedzieć cokolwiek więcej, niż to, że interwencja miała miejsce. Czekamy na szersze wyjaśnienia NBP - mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BŚ.

Analitycy nadal oczekują jednak umacniania się naszej waluty.

- Polska  jest gospodarką o solidnych fundamentach. Ponadto czynnikiem wspierającym złotego jest popyt na polskim rynku obligacji i plany prywatyzacyjne. Są to więc kwestie, które w dalszym ciągu będą działać na korzyść naszej waluty, dlatego spodziewamy się, że pozostanie ona silna, a interwencje banku centralnego wpłyną jedynie na wyhamowanie tego ruchu. Barierą dla powrotów do aprecjacji złotego będzie teraz poziom 3,8450, z którego rozpoczęło się osłabienie polskiej waluty po interwencji. Tym samym nie zmieniamy naszej oceny nt. ścieżki zmian wartości  polskiej waluty w przyszłości - twierdzi Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.