Nerwowa atmosfera na Starym Kontynencie

Marek Druś
opublikowano: 2009-01-21 00:00

W pierwszej części dnia na rynkach dominowała ochota do odrabiania strat. Zapowiedź spadkowego otwarcia na giełdach w USA osłabiła jednak kupujących. Krótko przed rozpoczęciem handlu za oceanem indeks giełdy w Paryżu spadał, w Londynie rósł, a we Frankfurcie tkwił w pobliżu poniedziałkowego zamknięcia. Paneuropejski DJ Stoxx 600 tracił ponad 1 proc. Znów spośród 18 indeksów branżowych najmocniej, prawie 5 proc., spadał wskaźnik banków. Inwestorzy nie ochłonęli z szoku po poniedziałkowych rewelacjach Royal Bank of Scotland.

We wtorek jedną z najmocniej przecenionych spółek branży bankowej był belgijski KBC. W prasie pojawiły się informacje, że wkrótce będzie on musiał znów skorzystać z pomocy finansowej państwa. Nie pomogły zapewnienia prezesa, że nie prowadzi rozmów w tej sprawie. Największym popytem cieszyły się akcje spółek motoryzacyjnych. Zdrożał Fiat, który dzięki aliansowi z Chryslerem i objęciu jego akcji wejdzie na amerykański rynek.

Marek Druś