Nestmedic na giełdzie

Telemedyczna spółka nie ruszyła jeszcze ze sprzedażą, a już przyciągnęła inwestorów. Za rok chce przejść na główny rynek.

NewConnect, który w tym roku będzie obchodził dziesiąte urodziny, pomyślany był jako giełdowa trampolina dla młodych spółek z sektora nowych technologii. Przez dekadę z realizacją tej idei bywało różnie, ale zdarza się, że na alternatywny rynek wchodzą spółki rzeczywiście młode i innowacyjne. W poniedziałek debiutuje Nestmedic, który działa tak krótko, że nawet nie rozpoczął jeszcze sprzedaży flagowego produktu. Pomysł na biznes narodził się niespełna trzy lata temu, gdy Patrycja Wizińska- Socha i Anna Skotny doktoryzowały się na wrocławskim Uniwerystecie Medycznym.

Zobacz więcej

Pregnabit nie jest gadżetem dla matek. Mają go kupować lekarze i płacić miesięczny abonament za usługi centrum telemonitoringu – wyjaśnia Patrycja Wizińska-Socha, prezes Nestmedica. ARC

— Postanowiłyśmy zapewnić kobietom w ciąży dostęp do profilaktyki w każdym miejscu i czasie. System Pregnabit, który opracowałyśmy wraz z zespołem ekspertów technologicznych, składa się z małego, mobilnego urządzenia, służącego do przeprowadzania badania KTG, czyli monitorowania czynności serca płodu i skurczów mięśni macicy. To badanie powszechnie przeprowadzane w szpitalach od sześćdziesięciu lat, a nasz system pozwala przeprowadzić je w domu i natychmiast przesłać dane do centrum medycznego telemonitoringu, które reaguje, gdy coś jest nie tak — mówi Patrycja Wizińska-Socha, prezes Nestmedica.

Pregnabit kończy obecnie fazę beta testów Jest już certyfikowany, więc można go wprowadzać na rynki w całej Unii Europejskiej.

— Sprzedaż chcemy rozpocząć we wrześniu od prywatnych szpitali i przychodni w Polsce — nasz system nie jest gadżetem dla matek. To profesjonalne urządzenie medyczne, które lekarze mają kupować i płacić miesięczny abonament za usługi centrum. Model biznesowy od początku zakłada ekspansję zagraniczną. Prowadzimy już zaawansowane rozmowy w sprawie wejścia do Niemiec, w dalszej kolejności interesują nas Francja, Hiszpania i inne kraje Europy Zachodniej — mówi Patrycja Wizińska-Socha.

Opracowanie systemu kosztowało kilka milionów złotych, które pochodziły m.in. od aniołów biznesu. Prezes Nestmedica zapewnia, że spółka nie ma teraz potrzeb kapitałowych.

— W ostatniej rundzie finansowania zebraliśmy prawie 8 mln zł, czyli dwa razy więcej, niż było w planach. Dodatkowo mamy bardzo dużą możliwość pozyskiwania dotacji. W 2018 r. chcielibyśmy przenieść się na główny parkiet. Na razie trudno powiedzieć, czy będzie temu towarzyszyła kolejna emisja — mówi Patrycja Wizińska-Socha.

Należy do niej 23,2 proc. akcji spółki, Anna Skotny ma 5,15 proc. Znaczącym akcjonariuszem, z 12,2-procentowym pakietem, jest też Konrad Pankiewicz, znany inwestorom giełdowym z grupy ADV i SMT. 8,6 proc. ma spółka Nestmedic ESOP, której udziałowcami są założycielki Nestmedica i Konrad Pankiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nestmedic na giełdzie