NewConnect już nie jest mały

Kamil Zatoński
opublikowano: 08-06-2011, 00:00

Liczba emitentów na rynku alternatywnym przekroczyła 250. Za rok będzie ich więcej niż na głównym parkiecie warszawskiej giełdy

Na NewConnect debiut goni debiut, więc przekraczanie kolejnych okrągłych barier zajmuje coraz mniej czasu. Z 50 do 100 spółek NC przytył w ciągu 16 miesięcy, ze 100 do 150 w 10 miesięcy, przekroczenie bariery 200 notowanych firm zajęło 6 miesięcy, a progu 250 — już tylko 4 miesiące. Jeśli tak dalej pójdzie, na czwarte urodziny rynku, przypadające 30 sierpnia, liczba emitentów zbliży się zapewne do 300, a najdalej za rok mała giełda przegoni dużą pod względem liczby emitentów.

Do funkcjonującego od 15 lat londyńskiego AIM, z którym władze Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) lubią porównywać NewConnect, dystans wciąż będzie spory. Warto jednak podkreślić, że liczba spółek, notowanych w Wielkiej Brytanii, od kilku lat systematycznie spada. W rekordowym 2007 r., gdy startował NewConnect i kończyła się poprzednia hossa, na AIM można było handlować akcjami 1,7 tys. firm. Na koniec maja tego roku było ich już 1,15 tys.

Dalszy rozwój NewConnect będzie oczywiście możliwy przy założeniu, że koniunktura w gospodarce będzie sprzyjająca i nie dojdzie do exodusu spółek na rynek podstawowy GPW. Mimo wielu zapowiedzi, transferów nie ma na razie aż tak dużo. W całej historii było ich zaledwie dwanaście, z tego cztery w tym roku. Dla wielu emitentów przeszkodą trudną do przeskoczenia jest minimalna wartość rynkowa, którą trzeba osiągnąć, by móc myśleć o zmianie parkietu. To równowartość 15 mln EUR, lub 12 mln EUR dla spółek, które w obrocie są przynajmniej pół roku. Niższy próg przekraczają obecnie 32 firmy. Te największe — jak Mobruk, Sco-Pak, Novian czy DM TMS Brokers — wyceniane są na 200-300 mln zł. Przeciętna kapitalizacja spółek nie przekracza jednak 25 mln zł, a kilkadziesiąt najmniejszych ma wartość co najwyżej kilku mln zł.

NewConnect tworzono z myślą właśnie o takich niewielkich, innowacyjnych firmach, które dzięki małej giełdzie uzyskają łatwiejszy dostęp do źródeł finansowania. Z innowacyjnością bywa różnie, ale trudno z tego czynić zarzut. Giełda jest odzwierciedleniem gospodarki, a pod względem innowacyjności polska gospodarka nie jest liderem. W strukturze branżowej NewConnect duży udział mają więc tradycyjne segmenty gospodarki, jak handel czy budownictwo. Duży odsetek notowanych spółek stanowią firmy świadczące usługi finansowe i zajmujące się inwestycjami. Te ostatnie mają przynajmniej o tyle wspólnego z innowacyjnością, że część kapitału, który zdobywają na NewConnect, idzie na wsparcie spółek portfelowych, w wielu przypadkach start-upów.

Ze zdobywaniem kapitału nie jest jednak tak łatwo, jak liczyły niektóre firmy. Emisje wtórne, przeprowadzane w formie ofert publicznych, należą niestety wciąż do rzadkości. Nawet te prywatne, o wartości większej, niż 1-1,5 mln zł, trudno uplasować. Powód? Wiele spółek nie wywiązało się z obietnic, składanych przy okazji debiutu, a początkowy kapitał nie został przez nie wykorzystany w sposób na tyle efektywny, by dać impuls do wyraźnej poprawy wyników.

Wiele do życzenia pozostawia też przejrzystość firm oraz płynność obrotu akcjami, co znacznie podwyższa ryzyko inwestycyjne. Choć wartość handlu rośnie (w maju znów wzrosła i była rekordowa — patrz wykres obok), jest to w znacznej mierze konsekwencją napływu nowych firm, a nie wzrostu zainteresowania tymi, które już są notowane. Jak pokazują badania GPW, aktywność dużych inwestorów na małej giełdzie rośnie, ale w akcjonariatach firm jeszcze tego nie widać. Być może trochę się to zmieni, kiedy GPW (o czym obok mówi prezes Ludwik Sobolewski) trochę uporządkuje rynek, wprowadzając kilka nowych indeksów.

Ludwik Sobolewski: NewConnect spełnił zadanie

1NewConnect wkrótce będzie obchodził czwarte urodziny. Czy jest pan zadowolony z kierunku, w którym rozwinął się rynek alternatywny?

Wydaje mi się, że rynek spełnił podstawowe zadanie, jakim było stworzenie możliwości rozwoju małych biznesów. Jakość spółek jest dobra, o czym świadczy mała ilość bankructw. Rynek zmierza też w dobrym kierunku, jeśli chodzi o strukturę inwestorów. Jak pokazywały ostatnie badania, na NewConnect coraz częściej zaglądają inwestorzy instytucjonalni.

2Czy planujecie jakieś działania, dzięki którym ich aktywność na NC będzie większa?

Z inicjatywy funduszy na rynku podstawowym utworzymy wkrótce nowy indeks WIG Growth, w którym znajdzie się ponad 200 najmniejszych spółek. W podobnym kierunku idziemy też na NewConnect. W pierwszej kolejności pogrupujemy spółki według etapu rozwoju. Powstaną więc indeksy dla spółek we wczesnej fazie i dla tych bardziej dojrzałych. Myślimy też o wskaźnikach sektorowych. Segmentacja to posunięcie, które ma pozwolić zwiększyć czytelność rosnącego rynku i dać firmom możliwość wyróżnienia się.

3Jak ocenia pan relacje inwestorskie na NC i wypełnianie obowiązków informacyjnych?

Wypełnianie obowiązków jest na akceptowalnym poziomie. Cały czas pracujemy nad poprawą w tym obszarze. Wzmacniamy kontrolę nad jakością Autoryzowanych Doradców (AD). Od stycznia przyjęliśmy jedynie 12 z 39 wniosków o przyznanie statusu AD, selekcja jest ostra.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NewConnect już nie jest mały