NFOŚ chce sprzedać długi Stalexportu

Katarzyna Jażwińska
15-10-2001, 00:00

NFOŚ chce sprzedać długi Stalexportu

Zarząd NFOŚ zdecydował, że sprzeda około 100 mln zł wierzytelności Stalexportu. Oznacza to, że fundusz nie weźmie za długi walorów należącego do giełdowej firmy Elstalu. Resort gospodarki obawia się, że efekty tej decyzji doprowadzą do upadłości Huty Ostrowiec i Stalexportu. Dlatego zapowiada dzisiaj interwencję w funduszu.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska ma duży kłopot. Pożyczył Hucie Łabędy 55 mln zł na modernizację. Kredyt poręczył Stalexport i Elstal Łabędy, w którym giełdowa firma ma 66 proc. akcji. Fundusz pożyczył także 50 mln zł Hucie Ostrowiec. Także w tym przypadku kredyt poręczył Stal- export. Huty od lat mają jednak kłopoty z ich spłatą. NFOŚ złożył kilka pozwów przeciwko spółkom, domagając się spłaty długów. Obecnie Stalexport, jako poręczyciel kredytów, jest winien funduszowi około 100 mln zł. Dlatego fundusz postanowił odzyskać chociaż część środków.

Zaniepokojony resort

Katowicka spółka ma otwarte postępowanie układowe, a propozycje dotyczą umorzenia 55 proc. należności i rozłożenia pozostałej kwoty na 20 kwartalnych rat przy 12-miesięcznej karencji. Te plany najwyraźniej nie są akceptowane przez NFOŚ, bo zarząd funduszu zdecydował się sprzedać wierzytelności w publicznym przetargu.

— Rada nadzorcza przyjęła tę informację i dała zarządowi wolną rękę — mówi Józef Lubieniecki, przewodniczący RN NFOŚ.

Decyzją funduszu zaniepokojony jest resort gospodarki.

— Jeśli dojdzie do sprzedaży wierzytelności, to bardzo prawdopodobne jest ogłoszenie upadłości przez Hutę Ostrowiec, a być może nawet przez Stalexport. W poniedziałek będę interweniował w funduszu — mówi Edward Nowak, wiceminister gospodarki.

Trudna operacja

NFOŚ może mieć kłopoty ze zbyciem wierzytelności nie tylko z powodu interwencji resortu gospodarki. Zachętą dla firm handlujących długami na pewno nie będzie sytuacja giełdowej firmy i kurs jej akcji.

Jednak fundusz w marcu otrzymał atrakcyjną ofertę sprzedaży wierzytelności od lubelskiej firmy Infokonsult. Chciała ona kupić 35 mln zł wierzytelności Huty Łabędy, płacąc 50 proc. w dniu podpisania umowy, a resztę w 6 miesięcznych ratach — przy zabezpieczeniu hipoteki. Infokonsult był też zainteresowany wierzytelnością Ostrowca, chcąc kupić 29,2 mln zł. W tym przypadku był gotowy zapłacić 2 mln zł w dniu podpisania umowy, a resztę w 6 ratach.

Przyjęcie tej oferty rekomendował funduszowi adwokat Józef Lubieniecki. Występuje w sprawie zarówno jako szef RN, jak i adwokat, ponieważ — jak wyjaśnia — zanim został przewodniczącym rady nadzorczej NFOŚ, świadczył dla funduszu usługi jako specjalista ds. wierzytelności. Warto podkreślić, że będąc już w RN negocjował sprzedaż wierzytelności funduszu jako adwokat.

Prowadził on rozmowy o sprzedaży wierzytelności NFOŚ także z ornontowickim Colloseum. Po wielomiesięcznych negocjacjach firmy albo nie podtrzymywały oferty, albo proponowały coraz gorsze warunki.

W sierpniu ofertę złożyła Beata Suchy z firmy BES, chcąc kupić 100 mln zł wierzytelności za jedną trzecią wartości. Departament finansowy NFOŚ stwierdził wówczas, że sprzedaż może mieć fatalny wpływ na sytuację hutnictwa. Mimo to zarząd zdecydował się kontynuować negocjacje. Rozmów nie udało się sfinalizować, bo fundusz nie był w stanie dać gwarancji bezsporności długu i oświadczenia, że wierzytelność nie jest objęta układem. Departament stwierdził jednak później, że sprzedaż wierzytelności może być dla NFOŚ opłacalna. Konieczny jednak jest przetarg.

Konwersyjna szansa

Departament finansowy NFOŚ rekomendował również zarządowi funduszu konwersję wierzytelności wobec Stalexportu na walory spółki, która miałaby powstać z majątku Huty Ostrowiec i Elstalu Łabędy, zapewniając, że aktywami tymi NFOŚ mógłby wesprzeć mający powstać koncern Polskie Huty Stali. Edward Nowak, który jest zwolennikiem planów konwersji, nie pozostawia jednak złudzeń co do możliwości przyłączenia firm do PHS.

Dziś Edward Nowak będzie przekonywać do tego zarząd NFOŚ. Wiele wskazuje na to, że będzie to trudne zadania. Zofia Hekiert, wiceprezes NFOŚ, uważa bowiem operację za niewykonalną.

— Jest to kolejna próba przedłużenia sprawy, ponieważ wiadomo, że należności Elstalu wobec Stalexportu mieszczą się w aktywach spisanych w układzie i w związku z tym jakikolwiek ruch tych aktywów wymaga decyzji sędziego komisarza, który prowadzi układ — uważa Zofia Hekiert.

Zgoda na uszczuplenie aktywów w czasie trwania postępowania układowego stoi więc pod znakiem zapytania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jażwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / NFOŚ chce sprzedać długi Stalexportu