44 zł wyniósł kurs pierwszej transakcji akcjami Syn2bio, spółki, do której trafiła część biznesu Synektika i która zadebiutowała na głównym rynku GPW w środę, 15 kwietnia. Debiut był jednak tylko symboliczny, bo przez całą sesję nie doszło do zawarcia ani jednej transakcji. Pierwsze zawarto dopiero w czwartek ok. godz. 11, a cena na otwarciu wyniosła 44 zł. To prawie 90 proc. więcej od kursu odniesienia, który wynosił 23,2 zł.
Następnie kurs zjechał do 35,7 zł (+53,9 proc.), gdzie znów doszło do zamrożenia handlu i równoważenia. Trwało to kilkadziesiąt minut.
Czym zajmuje się Syn2bio
Kardioznacznik Syn2, rozwijany przez spółkę, to radiofarmaceutyk, który ma być wykorzystywany w diagnostyce perfuzji (ukrwienia) mięśnia sercowego. Najpopularniejszą metodą diagnostyczną jest obecnie scyntrygrafia (SPECT), czyli ocena przepływu krwi przez serce w stanie spoczynkowym i w czasie wysiłku.
Jak zapowiada Cezary Kozanecki, prezes Syn2bio, na początku trzeciego kwartału spółka powinna mieć wyniki analizy pośredniej po zastosowaniu kardioznacznika u ponad 100 pacjentów. Pozwolą one ostatecznie określić liczbę osób, którym znacznik powinien zostać podany w trzeciej fazie, dzięki czemu możliwe będzie ustalenie harmonogramu i kosztu pozostałych badań. Trzecia faza potrwać może ponad półtora roku, a następnie trzeba będzie przejść procedury rejestracyjne przed dopuszczeniem na rynek.
- Trzeba pamiętać, że jak w każdych badaniach klinicznych na różnych etapach prace mogą zostać zakończone bez sukcesu, który rozumiem jako wprowadzenie produktu na rynek - zastrzega menedżer.
Beata Szparaga-Waśniewska, analityczka z BM mBanku, w raporcie o Syn2bio zakłada, że firma podpisze umowę partnerską w projekcie w latach 2027/28 i otrzyma wówczas płatność w wysokości 20 mln USD - będą to pierwsze przychody w historii firmy.
Zwłoka w debiucie to nie wyjątek
Długi czas oczekiwania na pierwsze transakcje akcjami debiutującej spółki nie są na warszawskiej giełdzie niczym nowym. Dotyczy to zarówno rynku głównego, jak i NewConnect, a przedstawiciele GPW tłumaczyli, że każdy przypadek analizowany jest indywidualnie. Pod uwagę brane są m.in. takie parametry, jak pokrycie zleceń PKC (po każdej cenie), wartość zleceń i potencjalnych transakcji, które zmieniają kurs, a w konsekwencji także kapitalizację firmy.
