Domański: nie ma miejsca na „prezenty” w budżecie przed wyborami

WST, Bloomberg
opublikowano: 2026-09-29 06:50

Minister finansów Andrzej Domański wyklucza zwiększanie wydatków publicznych przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Wskazuje na ograniczenia fiskalne i spór z prezydentem Karolem Nawrockim dotyczący polityki podatkowej.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Andrzej Domański w rozmowie z Bloomberg News ocenił, że przestrzeń do zwiększania wydatków publicznych w przyszłorocznym budżecie jest ograniczona. „Nie widzę miejsca na żadne 'prezenty', które zwiększyłyby wydatki publiczne w nadchodzącym roku” – powiedział.

Minister odniósł się także do relacji z prezydentem Karolem Nawrockim. Zarzucił mu blokowanie części działań zwiększających dochody budżetu. Chodzi m.in. o zawetowany podatek od nadzwyczajnych zysków firm naftowych i gazowych, który miał pomóc w finansowaniu działań ograniczających wzrost cen paliw.

„Prezydent chce niskich podatków, bardzo wysokich wydatków i niskiego deficytu. To nie działa w ten sposób” – powiedział Domański.

Deficyt ogranicza możliwości rządu

Wypowiedzi ministra pojawiają się po obniżeniu przez Moody’s ratingu Polski o jeden stopień do A3. Agencja wskazała na utrzymujące się osłabienie sytuacji fiskalnej, rosnące zadłużenie i ograniczoną skuteczność polityki fiskalnej. Jednocześnie zwróciła uwagę na znaczenie wyborów parlamentarnych zaplanowanych na listopad 2027 r. dla perspektyw konsolidacji finansów publicznych.

Rosnący deficyt jest związany m.in. z wysokimi wydatkami społecznymi oraz nakładami na obronność. Rząd musi jednocześnie uwzględniać koszty obsługi długu i potrzeby inwestycyjne.

Spór o podatki i przyszłoroczny budżet

W ubiegłym miesiącu rząd zaproponował obniżenie obciążeń podatkowych dla klasy średniej w 2027 r., wskazując jednocześnie na podwyżki wybranych podatków dla firm jako źródło finansowania zmian. Realizacja części planów wymaga jednak współpracy z prezydentem.

Domański odrzucił również sugestie, że osłabienie złotego jest przede wszystkim efektem sytuacji budżetowej. „Moim zadaniem jest martwienie się” – powiedział minister finansów. „Ale na szczęście lekkie osłabienie złotego nie zabije gospodarki”.

Finalny projekt budżetu na 2027 r. ma zostać zatwierdzony przez rząd podczas wtorkowego posiedzenia.