Nic nie wskazuje na poprawę dynamiki PKB

Konrad Soszyński
opublikowano: 17-12-2001, 00:00

Podaż pieniądza w listopadzie wyniosła 325,88 mld PLN i była wyższa niż w listopadzie ubiegłego roku o 11,9 proc. oraz wyższa niż w październiku br. o 0,4 proc. Słabnąca dynamika podaży pieniądza w ujęciu nominalnym i realnym (wzrost 8,0 proc. rok do roku, przy założeniu, że inflacja w listopadzie wyniosła 3,9 proc.) źle wróży perspektywom przyspieszenia wzrostu gospodarczego w pierwszej połowie przyszłego roku.

Znacznie bardziej niepokojąca jest utrzymująca się na bardzo niskim poziomie realna dynamika kredytu dla sektora przedsiębiorstw, która wyniosła w listopadzie jedynie 2,0 proc. licząc rok do roku. Wyraźnie pokazuje to, że w najbliższych miesiącach utrzymana zostanie spadkowa tendencja w tempie przyrostu inwestycji wśród przedsiębiorstw. Również dynamika kredytów konsumpcyjnych w listopadzie w stosunku do października spadła silniej, niż w tym samym czasie stopa rocznej inflacji, która w listopadzie wyniosła około 3,9 proc. rok do roku.

Jedyną nową informacją ostatniego tygodnia, która pozwala mieć pewne nadzieje na odbudowę popytu konsumpcyjnego, jest wzrost średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw. Choć dynamika jej przyrostu spadła nominalnie z 7,8 proc. rok do roku w październiku do 6,6 proc. w listopadzie (realnie z 3,8 proc. do 2,7 proc.) to jest wciąż na wysokim poziomie w porównaniu z jej dynamiką realną w drugim i trzecim kwartale bieżącego roku.

Do lepszych wiadomości można zaliczyć uchwaloną przez Sejm w czwartek nowelizację budżetu na 2001 rok. Zakłada ona wzrost deficytu finansów publicznych w tym roku o 3,8 mld PLN, do 32,98 mld PLN, ale środki uzyskane w ten sposób mają posłużyć do spłaty zaległości budżetu, co przełoży się na ograniczenie kosztów obsługi długu publicznego w następnych latach. Skala oszczędności jest dość znaczącą, gdyż dotychczas należności te były w większości oprocentowane według stopy odsetek ustawowych na poziomie 30,0 proc. rocznie. Choć od połowy tego miesiąca stopa odsetek ustawowych ma spaść do poziomu 20,0 proc. to i tak jest to prawie dwa razy więcej, niż wynosi obecnie rentowność „najdroższych” w obsłudze instrumentów, czyli bonów skarbowych.

Informacje te jednak nie ucieszą eksporterów, gdyż wzrost wiarygodności polityki gospodarczej rządu w połączeniu z bardzo słabymi danymi o aktywności gospodarczej (a takie wróżą dane o podaży pieniądza za listopad), pośrednio i bezpośrednio wzmacnia złotego. Z jednej strony poprzez wzrost wiarygodności rządu dla inwestorów, a z drugiej poprzez mechanizm wzrostu oczekiwań redukcji stóp procentowych w następnych miesiącach. Choć skala cięć raczej nie będzie taka, jakiej oczekują niektórzy eksperci gospodarczy SLD (np. poseł Stec 4 do 5 punktów procentowych), to rynek poważnie liczy się z obniżką na poziomie 200 punktów w perspektywie półrocznej. Niestety, nawet tak skromne apetyty w połączeniu z wzmocnieniem euro przyczyniły się do silnego wzmocnienia złotego w relacji do dolara.

Kurs USD/PLN w ostatni piątek spadł do 4,01. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że złoty nie wzmocnił się tak bardzo w relacji do euro. Niestety, nie możemy liczyć na to, by złoty mógł się znacznie osłabić przed końcem roku, szczególnie zważywszy na fakt, że redukcja stóp na posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej w dniach 18 i 19 grudnia jest mało prawdopodobna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Soszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu