Nie cichnie burza wokół Kędzierzyna

Anna Bytniewska
opublikowano: 2006-05-09 00:00

W czwartek rada Nafty Polskiej znowu zajmie się sprawą prezesa ZA Kędzierzyn. Dotarliśmy do informacji, które rzucają na nią nowe światło.

Sprawa konfliktu między Wojciechem Zarembą, prezesem Zakładów Azotowych (ZA) Kędzierzyn, a Piotrem Woyciechowskim, przewodniczącym rady nadzorczej Nafty Polskiej (NP), o usunięcie z zakładów ochroniarskiej firmy Solid Security, odbiła się szerokim echem wśród załogi. Część pracowników niezrzeszonych w związkach jest zaniepokojona działaniami Wojciecha Zaremby. Tym bardziej że szef rady NP wysuwa wobec niego poważne zarzuty.

Nasi ludzie

Chodzi o politykę kadrową.

— Prezes obiecał nam, że nie będzie zwalniał doświadczonych pracowników. Tymczasem na rzecz ludzi prezesa pracę tracą fachowcy. Strategiczne stanowisko dyrektora ds. handlu objął człowiek nieznający branży. Jest ona specyficzna i wymaga znajomości rynku. Obawiamy się o przyszłość naszej spółki — alarmują pracownicy.

Dyrektorem ds. handlu został niedawno Adam Lamentowicz. Od 2003 r. pracował jako corporate sales manager w Germanos oraz jako real estate & development manager dla GTI. Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie jeden szczegół z jego zawodowej biografii — w ubiegłym roku na konferencji organizowanej przez Institute for International Research (IIR) figurował on m.in. jako pełniący od 2004 r. funkcję doradcy zarządu Solid Security.

Geneza konfliktu

Wojciech Zaremba twierdzi, że szef rady NP wywierał na niego naciski, by wypowiedział firmie Solid Security umowę oraz przedstawił termin składania nowych ofert, i że „wskaże odpowiednią firmę, właściwą do zawarcia umowy”. Prezes odmówił, gdyż — jak twierdzi — po zbadaniu działalności Solid Security nie znalazł podstaw do wypowiedzenia. W odpowiedzi Piotr Woyciechowski oskarżył Wojciecha Zarembę o to, że był wysokim funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa.

Prezes Kędzierzyna twierdzi, że nic mu nie wiadomo o tym, by Adam Lamentowicz współpracował z Solid Security.

— Nie widziałem tej informacji w jego życiorysie. Wiem, że prowadzi działalność gospodarczą, ale co dokładnie w jej ramach robi, nie wiem. Wiem natomiast, że to zdolny i przebojowy handlowiec, a Kędzierzynowi potrzebne są zmiany, aby dostosować firmę do rynkowych reguł gry — mówi Wojciech Zaremba.

Przelotny flirt?

Adam Lamentowicz zaprzecza, aby kiedykolwiek był doradcą lub członkiem zarządu Solid Security.

— Znałem prywatnie jednego z byłych członków zarządu Solid Security. Poza tym raz skontaktowałem firmę ze znanym miesięcznikiem w sprawie reklamy. I tylko tyle — podkreśla Adam Lamentowicz.

Skąd więc w zapowiedzi konferencji organizowanej przez IIR wzmianka na temat współpracy z zarządem Solid Security?

— Nie wiem. Wycofałem się z udziału w tej konferencji — twierdzi Adam Lamentowicz.

Solid Security również zaprzecza, jakoby Adam Lamentowicz był jego doradcą. Co ciekawe — w IIR powiedziano nam, że prelegenci sami dostarczają instytutowi swoje życiorysy. Bywa, że instytut korzysta z informacji zamieszczonych na stronach internetowych, wówczas jednak podlegają one autoryzacji.

W czwartek rada nadzorcza NP ponownie zajmie się badaniem okoliczności powołania Wojciecha Zaremby na prezesa Kędzierzyna.