Jeśli Irlandczycy zaakceptują w referendum traktat nicejski, można spodziewać się kilkuprocentowych wzrostów na GPW. Jeśli odrzucą, trzeba przygotować się na przecenę akcji. Jedno jest pewne — wpływ irlandzkiego referendum na polski rynek akcji będzie najwyżej kilkudniowy.
W przypadku pomyślnego dla Polski rozstrzygnięcia sobotniego referendum w pierwszej kolejności na wzrost mogą liczyć firmy z indeksu WIG 20. Na poprawę swoich notowań mają szanse głównie najbardziej niedowartościowane spółki w stosunku do konkurentów z krajów Piętnastki.
W najbliższym tygodniu szczególnie emocjonująca powinna być poniedziałkowa sesja. Jeśli w tym dniu indeks WIG 20 zyska 3 proc., jak przewidują niektórzy specjaliści, to powinien na dłużej pozostać ponad poziomem 1100 punktów. Optymistyczny scenariusz zakłada też systematyczny, choć raczej powolny, powrót zagranicznych inwestorów na polski rynek akcji. Jeśli okaże się, że kraje kandydujące do Unii Europejskiej są tam mile widziane przez Irlandczyków, zachodni inwestorzy z większą uwagą przyglądać się będą polskim spółkom.
Jednak nie wszyscy wierzą we wzrosty. Zdaniem sceptyków, rynek akcji może pozostać obojętny na wyniki referendum w Irlandii, a najważniejsza dla inwestorów będzie koniunktura na zagranicznych giełdach. Za to gdy wynik referendum nie będzie korzystny dla kandydatów do Unii Europejskiej, rynki akcji w tych krajach zareagują spadkami. W Polsce nie powinno jednak dojść do paniki. Otwarte fundusze emerytalne zrobią wszystko, by nie dopuścić do wielkiej przeceny.
Nie ma jednak wątpliwości, że reakcja rynku akcji na referendum w Irlandii będzie krótkotrwała. Inwestorzy są przekonani, że Polska, wcześniej czy później, i tak stanie się członkiem Unii Europejskiej. Referendum będzie miało za to ogromny wpływ na zachowanie zachodnich inwestorów. Jeśli Irlandczycy powiedzą „tak”, jest szansa, że gracze z Zachodu znów przekonają się do polskiego rynku akcji.