Nie doręczają, ale integrują

Agata Hernik
09-11-2006, 00:00

Z roku na rok maleje liczba firm przewożących tylko przesyłki. Przyszłość należy do tych, które będą potrafiły zaoferować coś więcej.

Polska jest liderem w tej części Europy pod względem dynamiki rozwoju branży przesyłek kurierskich, ekspresowych i pocztowych. Kilkunastoprocentowy wzrost rocznie to sporo, jeśli weźmie się pod uwagę, że w krajach starej UE nie przekracza kilku procent. Wartość rynku już dziś jest szacowana na 1,5 mld zł, co oznacza 70 mln przesyłek rocznie. A na pewno jeszcze wzrośnie, gdyż — jak twierdzą analitycy — nie brakuje mu potencjału. Kurierzy bę- dą przewozić więcej przesyłek i o większej wartości. Co to oznacza dla firm kurierskich? Mają realne szanse na godziwy zarobek i znaczny rozwój. Ale żeby je wykorzystać, muszą oferować więcej niż konkurenci, wciąż doskonalić usługi i specjalizować się.

— Rynek usług kurierskich jest konkurencyjny. Firmy wciąż wzbogacają zarówno ofertę usług podstawowych, jak i dodatkowych. Dzieje się tak, bo zmienia się rynek i rosną wymagania klientów, dla których obsługa logistyczna jest ważną częścią ich działalności. Tą częścią, przez którą mogą kształtować swoją przewagę konkurencyjną na rynku. Światowe firmy kurierskie coraz częściej określa się mianem nie tyle doręczycieli, ile integratorów, gdyż dbają one o cały proces logistyczny u klienta — od momentu wyboru i zlecenia usługi, dopasowanej do potrzeb klienta po wystawienie faktury wraz z dostarczeniem pełnej informacji o całym procesie — mówi Monika Biedrzycka z UPS Polska.

Wartość dodana

Przewiezienie paczki z punktu A do punktu B to już od jakiegoś czasu standard. Jak więc firma kurierska może się odróżnić od innych oferujących te same usługi? W Urzędzie Komunikacji Elektronicznej jest zarejestrowanych około 150 operatorów pocztowych. Jak przedstawić klientowi lepszą i korzystniejszą ofertę niż inni? Decydując się na usługi o wartości dodanej.

— To element, który wyróżnia firmę kurierską. Wprowadzanie takich usług wiąże się z wciąż rosnącymi oczekiwaniami klientów w zakresie usług przewozowych — zauważa Monika Biedrzycka.

Firmy kurierskie prezentują więc cały wachlarz usług — doręczają przesyłki tego samego dnia na terenie kraju, odbierają je o niestandardowych bądź wskazanych godzinach. Magazynują towary, dystrybuują, transportują przesyłki ponadgabarytowe lub towary niebezpieczne, wymagające umowy ADR. Ubezpieczają przesyłki i przechowują te, których nie udało się doręczyć. Oferują opakowania firmowe. Proponują usługi za pobraniem należności przy doręczeniu, gwarantują pisemne potwierdzenie doręczenia, zwracają załączone do przesyłki przez nadawcę dokumenty. Wynajmują kurierów, gwarantują regularny odbiór przesyłek. Większość dużych firm na bieżąco informuje swoich klientów o losie przesyłki. Można się dowiedzieć o niej wszystkiego z internetu albo przez SMS.

— Firmy kurierskie oczywiście mają w swojej ofercie jeszcze inne usługi — wszystko po to, by usprawnić proces wysyłki i zaoferować dodatkowe opcje dla klientów, oczekujących niestandardowych rozwiązań. Do innych popularnych usług zaliczyć można doręczenia sobotnie, zadeklarowanie wartości przesyłki, obsługę celną — dodaje Monika Biedrzycka.

Lokalne

Lwią część polskiego rynku przesyłek kurierskich, ekspresowych i pocztowych dzieli między siebie kilka dużych firm. Czym wobec tego zajmuje się reszta ze stu pięćdziesięciu zarejestrowanych operatorów pocztowych? I wielu innych... działających bez rejestracji? Obsługują rynki lokalne.

— Małe firmy kurierskie obecne są głównie na rynku usług lokalnych. Tam powstaje i będzie powstawać najwięcej nowych podmiotów. Rozpoczęcie takiej działalności nie wymaga wielkich nakładów kapitału. Wiele więc takich firm powstaje, ale równocześnie — ze względu właśnie na ograniczone zaplecze finansowe — wiele znika — przyznaje Monika Biedrzycka.

Niewielkim kurierom niełatwo jest się rozwinąć. Otwieranie oddziałów w innych miastach czy rozwijanie serwisu międzynarodowego jest kosztowne. Ale te firmy potrafią znaleźć dla siebie niszę i odnosić sukcesy.

— Oferują zazwyczaj drogie, niszowe usługi. Ich siłą jest dokładne dopasowanie oferty do potrzeb klientów. Nie trzymamy się ustalonych procedur czy standardów — klient nie jest dla nas numerem, traktujemy go indywidualnie. Poziom obsługi jest wysoki. W małych firmach szybciej też przepływają informacje. Jeżeli klient dzwoni do nas z reklamacją, to całą sprawę załatwia jednym telefonem, nie musi się przebijać przez kilku konsultantów, jak to bywa w korporacjach — tłumaczy Maciej Kosterski z firmy Posłaniec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Nie doręczają, ale integrują