Twój kierowca powinien zrzucić towar, ale wyłączył telefon i nie można go namierzyć? Zamontuj system monitoringu floty i wyśledź — gdzie, co i jak.
Szofer po drodze zahaczył o dom, aby zobaczyć rodzinę i wyprać rzeczy. Spedytora o tym nie informuje, a odbiorca już czeka na towar. Tymczasem przedsiębiorca obiecał klientowi, że może w każdej chwili dowiedzieć się, gdzie jest przeznaczona dla niego ciężarówka.
Co robić? Komórka? Taki kontakt nie daje żadnej pewności.
— Usłyszeć możemy wszystkie możliwe odpowiedzi: „mam zepsuty samochód”, „zaraz będę”, „stoję na granicy”. Nie mówię już o sytuacji, gdy auto zostanie skradzione. Tylko dzięki systemowi monitoringu floty można w bardzo krótkim czasie odtworzyć trasę samochodu. System pozwala też sprawdzić, czy auto jest w ruchu, z jaką prędkością się porusza, czy kluczyki w ogóle są w stacyjce — opowiada Michał Dziadosz, spedytor Brevitera, przewoźnika, który już ma system monitoringu floty.
Jak działa system?
W kabinie samochodu zamontowany jest mały terminal scalony z antenką. Połączenie z komputerem spedytora odbywa się za pośrednictwem łączności satelitarnej albo sieci GSM-GPRS. Auto w obu wariantach namierza satelita — dzięki systemowi Global Positioning System.
Jeśli system monitoringu jest wyposażony w taką opcję, samochód można unieruchomić nawet w ciągu paru sekund. Spedytor np. wysyła do komputera w aucie polecenie o zablokowaniu zapłonu.
Jeśli zaś system współpracuje z mapą w wersji elektronicznej, to na ekranie monitora zobaczyć można nie tylko, gdzie akurat znajduje się pojazd, ale także którędy powinien jechać, gdzie są objazdy, gdzie trwają roboty itd. Oszczędności w czasie i paliwie są pewne. Tym bardziej że często można również uaktywnić możliwość aktualnych informacji o stacjach benzynowych czy przejściach granicznych.
Łatwiej policzyć godziny
Zalety monitorowania floty ujawniają się też przy rozliczaniu kierowców.
— W Breviterze przejechane kilometry są liczone z drogi, jaką pokazuje system. Wydruk można sobie ustawić np. z dwóch ostatnich tygodni i zyskać informację — ile kilometrów, gdzie, o której godzinie ciężarówka pokonała. W połączeniu z tym, co i gdzie kierowca ładował i zrzucał, mamy znakomity model działania pracownika — zachwala Michał Dziadosz.
— Jeśli system umożliwia przekazywanie informacji z cyfrowego tachografu, można w łatwy sposób rozliczać kierowcę ze zużytego paliwa, z liczby godzin przejechanych bez odpoczynku itp. Firma, która posiada taki system, może wprowadzić premiowanie kierowców za prawidłową i ekonomiczną jazdę — mówi Piotr Stawowski, doradca teleinformatyczny z firmy doradczo-konsultingowej Mak Telekomunikacja.
Cyfrowy tachograf to elektroniczne urządzenie (wyglądem przypominające czarną skrzynkę), w którym rejestrowane są wszystkie potrzebne dane o pracy pojazdu i kierowcy. UE narzuca obowiązkowe stosowanie tego wynalazku przez przewoźników od 2015 r. Niektórzy producenci systemów zarządzania flotą mają już takie rozwiązanie w swojej ofercie.
Systemy zarządzania i monitorowania pojazdów bywają sprzężone z informatycznymi systemami spedycyjnymi firmy. Kierowca, który w samochodzie też ma monitor, może otrzymywać zlecenia z niezbędnymi danymi o nowym ładunku. I również do systemu spedycyjnego przekazać informację o dostarczeniu ładunku do odbiorcy. Program informatyczny ma zaś możliwość natychmiastowego wystawienia faktury za dostarczenie przesyłki.
Ile to kosztuje?
W systemie GSM-GPRS koszt zakupu urządzenia wraz z oprogramowaniem do pojazdu wynosi około 2000 zł, za system satelitarny musimy natomiast zapłacić około 12 000 zł.
— Do tego dochodzi koszt miesięcznej obsługi monitoringu, zawierający opłatę za obsługę systemu (24 godziny hot-line, kontrola wszelkich alarmów z pojazdu) i opłata dla operatora zapewniającego łączność — mówi Piotr Stawowski.
Miesięczna obsługa systemów opartych na GSM-GPRS — przy założeniu, że pojazd znajduje się przez większość czasu poza granicami Polski — to koszt od 200 do 600 zł. Tak duża rozpiętość cenowa jest uzależniona od liczby informacji przesyłanych w roamingu.
— Nowością jest zaproponowana przez Polkomtela zryczałtowana stawka za przesył informacji. Przy łączności tylko na terenie Polski to 99 zł. Przy włączonej usłudze roamingu — średnio 300 zł za pojazd — wylicza Piotr Stawowski.
W systemie satelitarnym koszty miesięczne wynoszą około 280 zł, niezależnie od tego, w której części Europy porusza się pojazd. W tej kwocie mieści się przesłanie do 200 wiadomości — za każdą dodatkową użytkownik płaci 0,65 zł.
— Wydatki na system oparty na łączności GSM-GPRS są w Europie, gdzie łączność naziemna jest bardzo spójna, niewspółmiernie niższe niż na systemy wykorzystujące łączność satelitarną. Dlatego systemy satelitarne są w Europie mniej popularne niż np. na kontynencie amerykańskim i w innych obszarach świata. Co nie zmienia faktu, że nowoczesne rozwiązania w obu technologiach to w Polsce novum. Dopiero wprowadza je kilka firm transportowych — podsumowuje ekspert Mak Telekomunikacji.