Nie ma miejsca na spadki

opublikowano: 2011-10-14 00:00

SUROWCE

Ostatnia silna korekta na rynku miedzi, która sprowadziła cenę tego metalu poniżej 7 tys. USD/t, spowodowała nasilenie spekulacji na temat potencjalnej reakcji chińskich inwestorów. O ile w przypadku innych metali bazowych ceny obniżyły się do poziomu, który dla 10 proc. najbardziej kosztowych kopalni spowodował utratę rentowności, o tyle notowania miedzi nie odnotowały aż tak głębokich spadków. Od dwóch lat wszyscy czekają na mityczny już powrót inwestorów azjatyckich do masowych zakupów czerwonego metalu, a część inwestorów sugeruje, że proces ten mógł się właśnie rozpocząć.

Obniżenie cen miedzi o ponad 2 tys. USD/t w ostatnim półroczu spowodowało, że ilość złomów, jaka trafia na rynek, się zmniejszyła. Napięta sytuacja pojawiła się także na rynku koncentratów miedzi ze względu na problemy operacyjne i strajki w niektórych dużych kopalniach. Popyt na miedź rafinowaną z Chin znacząco rośnie, a premie do katod płacone w Państwie Środka zwiększyły się w ostatnich kilku miesiącach o 50 proc. Oznacza to, że kształtują się one obecnie na poziomie ostatni raz obserwowanym w połowie 2009 roku. Wtedy niskie ceny miedzi na poziomie około 3-4 tys. USD/t spowodowały, że inwestorzy gotowi byli płacić ponadprzeciętne premie, aby tylko pozyskać materiał przy niskich cenach. Trudno jest jeszcze stwierdzić, czy zwiększone zakupy miedzi rafinowanej to jedynie wynik mniejszej dostępności złomów i koncentratów, czy być może mamy już do czynienia z długo oczekiwanym powrotem chińskich inwestorów.

Inwestorzy patrzą jednak pozytywnie na Chiny nie tylko w związku z silnym popytem na miedź pochodzącym z tej części świata. Powrót do stopniowego umocnienia juana od połowy 2010 roku powoduje, że i tak już wysokokosztowe kopalnie miedzi w Państwie Środka odnotowują dalszy przyrost kosztów produkcji w ujęciu dolarowym, a tym samym ich międzynarodowa konkurencyjność maleje. Z 1,2 mln ton całkowitej produkcji górniczej miedzi w Chinach już blisko połowa kopalń ma koszty powyżej 6 tys. USD/t. Co więcej, kopalnie chińskie wyróżnia wysoka elastyczność, bowiem potrafią one w ciągu jednego miesiąca zamknąć produkcję w przypadku obniżenia notowań poniżej ich kosztów wydobycia.

Powoduje to, że wsparcie dla notowań miedzi ze strony Chin jest dwutorowe, zarówno ze strony popytu, jak i wysokokosztowej podaży miedzi górniczej pochodzącej z tego kraju. Zakładając stabilizację w pozostałych regionach świata, przy relatywnie zbilansowanym, światowym rynku miedzi, z jakim mamy obecnie do czynienia, potencjał znaczących spadków cen wydaje się ograniczony.

JAROSŁAW ROMANOWSKI

dyrektor generalny ds. handlu i zabezpieczeń w KGHM