Nie ma się czym chwalić

Wiktor Krzyżanowski
29-10-2002, 00:00

Prywatyzacja Stoenu, warszawskiego dystrybutora energii, wciąż stoi pod znakiem zapytania. Co prawda z wczorajszego porządku obrad Sejmu usunięto dyskusję w tej sprawie, jednak posłowie Ligi Polskich Rodzin, którzy sprzeciwiają się „oddawaniu polskiego majątku w niemieckie ręce”, wciąż domagają się wyjaśnień od Wiesława Kaczmarka, ministra skarbu. I prawdopodobnie dopóki Sejm jednoznacznie nie wypowie się na temat sprzedaży akcji niemieckiemu koncernowi RWE, dopóty minister Kaczmarek nie popchnie realizacji przedwstępnej umowy.

Jak wykazujemy dziś na str. 14, pośpiechu nie ma. Finansowanie deficytu budżetu państwa, którego jednym z istotnych elementów były dotąd przychody z prywatyzacji, nie jest zagrożone. Wszystko dzięki silnemu popytowi na polskie obligacje. Inwestorzy chętnie kupują papiery kraju, który w bliskiej perspektywie wejdzie do Unii Europejskiej. Już dziś wiadomo, że przychody z prywatyzacji będą mniejsze, niż założono w budżecie. Nic nie stanie się też, jeśli do końca roku minister Kaczmarek nie sprzeda żadnej z państwowych firm. Po prostu resort finansów sprzeda więcej obligacji czy bonów skarbowych, i po sprawie. Oczywiście tylko z budżetowego punktu widzenia. Prywatyzacja — oprócz wtórnej roli fiskalnej — jest bowiem potrzebna polskiej gospodarce. Dlatego, że prywatny właściciel jest lepszy od państwowego. Rację ma oczywiście minister Kaczmarek, gdy mówi, że nie będzie prywatyzował tylko i wyłącznie w celu łatania budżetowej dziury. Ale prywatyzować trzeba, bo to jedyna szansa na dalsze funkcjonowanie państwowych dziś firm. Zwłaszcza po wejściu Polski do UE.

Prywatyzacja jednak ewidentnie się wlecze, i podobnie jak inne reformatorskie akcje rządu pozostaje w sferze zapowiedzi. Pewnie też z tego powodu premier Leszek Miller ostatecznie odwołał wczoraj zapowiadane i przesuwane kilka razy sprawozdanie w Sejmie po roku funkcjonowania rządu. W zamian posłowie dostaną informację na piśmie. I słusznie. Skoro nie ma się czym chwalić...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Krzyżanowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nie ma się czym chwalić