„Nie ma żadnej bańki”

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2013-05-10 14:56

Na rynku obligacji zdecydowanie nie ma bańki, prawdopodobnie nie ma jej też na rynku akcji, twierdzi znany ekonomista Paul Krugman, zwolennik stymulacji gospodarki.

Ostatnie rekordy na amerykańskich rynkach akcji, a także rekordowo niskie rentowności obligacji USA wywołały głosy o tworzących się bańkach spekulacyjnych, zasilanych pieniędzmi pompowanymi w system przez Fed, realizujący politykę ilościowego luzowania polityki pieniężnej.

Krugman, laureat ekonomicznego Nobla twierdzi, że nie ma co mówić o bańce, bo ta powstaje kiedy ceny aktywów opierają się na niewiarygodnych oczekiwaniach dotyczących przyszłości. Tak się teraz nie dzieje, przekonuje ekonomista. Wskazuje, że inwestorzy nie mogą spodziewać się rychłego podwyższenia stóp procentowych przez Fed. Jeśli chodzi o akcje, Krugman wskazuje, że argumentem za ostatnimi wzrostami może być z powodzeniem wzrost zysków spółek.

Krugman tłumaczy głosy ostrzegające przez bańką, jako wyraz „głębokiej nienawiści” do szefa Fed, Bena Bernanke, oraz „wszystkiego co robi”.

- Chcieliby, aby polityka łatwego pieniądza zakończyła się, a także aby zakończyła się porażką w jakiś spektakularny sposób. Okazuje się jednak, że niechęć do brodatego profesora z Princeton, nie jest dobrą podstawą strategii inwestycyjnej – napisał Krugman.