Nie takie łupki straszne, jak je malują

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2012-06-28 00:00

O wydobyciu gazu łupkowego i związanych z tym niebezpieczeństwach powstało wiele mitów. Gdy wszyscy będą przestrzegać prawa, nic nam nie grozi

W gorącą dyskusję o gazie łupkowym — szansach i zagrożeniach związanych z jego wydobyciem — od wielu miesięcy włączają się nie tylko przedstawiciele rządu, koncernów poszukujących łupków, ale również lokalnych społeczności.

None
None

W tej ostatniej grupie coraz silniej ścierają się zwolennicy i przeciwnicy wydobycia. Pierwsi w gazie z łupków upatrują szansy na zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego na lata, uniezależnienia od zewnętrznych dostaw gazu i perspektyw rozwoju wielu, również tych biedniejszych, regionów kraju.

Drudzy biją na alarm, wymieniając potencjalne zagrożenia dla środowiska naturalnego i zdrowia ludzi. Oczekują zaostrzenia przepisów lub nawet wstrzymania poszukiwań niekonwencjonalnych złóż węglowodorów.

— Choć bardziej widoczne są osoby sprzeciwiające się wydobyciu gazu z łupków niż te, które go popierają, to nie są to bardzo liczne grupy. Zwykle są to ludzie silnie związani z działalnością ekologiczną oraz mieszkańcy, którzy obawiają się konsekwencji dla środowiska. Podnoszą problemy związane z ryzykiem zanieczyszczenia wody, a także utylizacją odpadów powstałych podczas eksploatacji — mówi Małgorzata Klawiter, pełnomocnik ds. gazu łupkowego marszałka województwa pomorskiego.

Za, a nawet przeciw

Według analiz Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), niemal trzech na czterech ankietowanych (73 proc.) opowiada się za wydobyciem gazu łupkowego w Polsce. Przeciwnego zdania jest 4 proc. respondentów, a prawie jedna czwarta (23 proc.) nie ma zdania.

Znacznie mniejszy entuzjazm wzbudza eksploatacja złóż w pobliżu miejsca zamieszkiwania badanych.

Za takim pomysłem jest jedynie 56 proc. osób, podczas gdy 21 proc. jest przeciw, a reszta nie ma zdania. W bezpieczeństwo wykorzystywanych przy wydobyciu technologii, zarówno dla środowiska naturalnego, jak i zdrowia ludzi, wierzy nieco ponad dwie piąte respondentów.

Tyle samo nie ma zdania, co może niestety często wynikać z braku wiedzy. Najwięcej obaw budzi najpopularniejsza i najskuteczniejsza jak dotychczas metoda pozyskiwania gazu z łupków, czyli tzw. szczelinowanie hydrauliczne, polegające na wtłoczeniu do otworu wiertniczego cieczy, składającej się w większości z wody (90-95 proc.) z domieszką piasku i 1 proc. substancji chemicznych.

Ciecz pod ciśnieniem tworzy szczeliny w strukturach skalnych, a piasek wypełnia i podtrzymuje szczeliny, tworząc nowe drogi przedostawania się gazu do otworów. Niepokój wielu osób budzi nieznany skład chemiczny preparatów wtłaczanych wraz z wodą.

— O tym, czy pozyskiwanie gazu łupkowego będzie bezpieczne dla środowiska naturalnego i zdrowia ludzi, w dużej mierze zdecyduje rygorystyczne przestrzeganie przepisów prawa geologicznego. Jeśli wszyscy dołożą należytej staranności, nie mamy się czego obawiać. Mówimy tu jednak o terenach, które nie mają wyjątkowych walorów przyrodniczych, jak np. Dolina Popradu i Karpaty, gdzie obecnie toczy się zacięta walka między koncernami, które chciałyby w tych miejscach poszukiwać łupków, a osobami, które nie chcą dopuścić do zniszczenia tych regionów — mówi prof. Andrzej Szczepański z wydziału geologii, geofizyki i ochrony środowiska Akademii Górniczo-Hutniczej.

Zagrożenia związane z eksploatacją złóż to na przykład możliwość przebicia i połączenia wód leżących głębiej z tymi leżącymi płyciej wykorzystywanymi do codziennego użytku. Do wymieszania wód może dojść również wówczas, gdy szczelinowanie będzie wykonane ze zbyt dużym ciśnieniem.

— Prawidłowa i bezpieczna eksploatacja będzie możliwa tylko wówczas, gdy struktura budowy geologicznej zostanie dobrze rozpoznana. Nie należy jednak zapominać też o tym, że aż 25 proc. wtłoczonych substancji wraca w postaci odpadów, które należy odpowiednio zutylizować. A niestety nie mamy ani odpowiednich przepisów, ani organów kontrolujących co dzieje się z produktami ubocznymi szczelinowania — wyjaśnia prof. Andrzej Szczepański.

Mimo zapewnień, że jeśli koncerny poszukiwawcze będą przestrzegać prawa ani środowisku, ani ludziom nie grozi żadne niebezpieczeństwo, to w wielu regionach organizowane są protesty mieszkańców sprzeciwiających się eksploatacji złóż w ich okolicy. Dużym problemem jest brak odpowiedniej informacji zarówno ze strony firm poszukiwawczych, jak i lokalnych władz.

Rozmowa to podstawa

— Samorząd województwa pomorskiego pracuje nad długofalową kampanią dialogu oraz nad dystrybucją informacji związanych z węglowodorami niekonwencjonalnymi. Chcemy rozmawiać z mieszkańcami, wspierać ich, wysłuchać obaw, udzielać potrzebnych informacji i dążyć do takich rozwiązań, które zapewnią odpowiedni poziom bezpieczeństwa, jeżeli do wydobycia gazu dojdzie. Będzie to pierwszy taki projekt w skali kraju i mamy nadzieję, że włączą się w to inne regiony oraz rząd. Jednak jeszcze zanim zaczniemy tę kampanię — już od dawna uczestniczymy w spotkaniach z mieszkańcami, konferencjach, kontaktujemy się z firmami poszukującymi łupków na terenie naszego województwa — mówi Małgorzata Maria Klawiter.

Eksperci są zgodni co do tego, że społeczeństwu brakuje rzetelnej informacji na temat wpływu eksploatacji na środowisko naturalne i zdrowie ludzi. A w takich sytuacjach ludzie szukają jakichkolwiek informacji, nie zawsze rzetelnych i sprawdzonych.

To może być przyczyną wielu konfliktów. Nie bez winy są też inwestorzy, którzy nie podejmują dialogu z mieszkańcami. Dlatego warto podejmować inicjatywy takie jak ta w województwie pomorskim, które pozwolą rozwiać większość wątpliwości.

KOMENTARZ PARTNERA

Szansa, której nie można zmarnować

ANDRZEJ KOZŁOWSKI

dyrektor wykonawczy ds. strategii i zarządzania projektami w PKN Orlen

Kiedy w kwietniu ubiegłego roku amerykańska Energy Information Administration ogłosiła szacunki dotyczące polskich zasobów gazu niekonwencjonalnego, zainicjowała trwającą do dziś ogólnokrajową debatę na temat gazu łupkowego.

Z perspektywy czasu możemy już podejrzewać, że prognozy te były zawyżone, jednak kolejne bardziej konserwatywne analizy, zaprezentowane przez PIG, nie zmniejszyły apetytu na gaz z łupków.

Oczywiste jest, zwłaszcza w kontekście zmian, jakie shale gas przyniósł amerykańskiej gospodarce, że to szansa dla Polski, której po prostu nie można zmarnować. Jeszcze w latach 90. XX wieku amerykańska administracja przygotowywała się na nadchodzące niedobory gazu ziemnego i aktywnie inwestowała w sieć terminali LNG, które miały pozwolić na import gazu do USA drogą morską.

Dziś w tym samym kraju trwają przygotowania do eksportu gazu, choć ostateczne decyzje nie zapadły. W najbliższym czasie PKN Orlen rozpocznie kolejną fazę prac. Po wykonaniu próbnych odwiertów na terenie Lubelszczyzny w ubiegłym roku aktywność rozszerzamy na równie obiecujący teren Mazowsza.

Jestem przekonany, że wiercenie na koncesji Garwolin w miejscowości Goździk przebiegnie równie sprawnie, jak dotychczasowe prace i po dokładnym przeanalizowaniu próbek skał będziemy mogli ogłosić przejść do kolejnego etapu — wykonania odwiertów poziomych i zabiegów szczelinowania hydraulicznego.

By gaz łupkowy przyniósł nam wszystkim wymierne korzyści, w tej chwili kluczową kwestią jest wdrożenie ram prawnych, które z jednej strony zabezpieczą interes kraju, a z drugiej stworzą firmom stabilne warunki do działania: zapewnią jednoznaczne i przejrzyste procedury związane z pracami poszukiwawczo-wydobywczymi oraz gwarancję opłacalności wydobycia.

Przemysł czeka też na racjonalne regulacje w zakresie liberalizacji rynku gazu we wszystkich związanych z nią aspektach, w sposób zapewniający rzeczywistą konkurencyjność w obrocie tym surowcem. W perspektywie długoterminowej to od postanowień nowego prawa będzie zależało, w jakim stopniu korzyści z eksploracji naszych złóż — czyli spodziewana obniżka cen gazu — będą odczuwalne dla społeczeństwa.

Jestem przekonany, że jeżeli projekty nowych ustaw będą zgodne z dotychczasowymi zapowiedziami rządu, który wielokrotnie podkreślał, że zależy mu na stworzeniu warunków dogodnych dla przedsiębiorców poszukujących gazu niekonwencjonalnego oraz uzyskaniu jak największych korzyści dla obywateli, nasz kraj na wydobyciu gazu łupkowego może tylko zyskać.