Nie wszystko można i nie zawsze warto

Małgorzata Bogucka
opublikowano: 02-04-2008, 00:00

Przedsiębiorcy chętnie ubezpieczają wyposażenie firmy, a także zyski. Ale nie wszystko udaje się objąć polisą.

Przedsiębiorcy chętnie ubezpieczają wyposażenie firmy, a także zyski. Ale nie wszystko udaje się objąć polisą.

Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Do tego przysłowia stosują się polskie przedsiębiorstwa, które coraz chętniej ubezpieczają swój majątek, czyli obiekty i ich wyposażenie. Zabezpieczają je od ognia i innych zdarzeń losowych, od kradzieży czy rabunku.

Stracić można jednak nie tylko mienie, ale też np. zyski w wyniku spadku obrotów czy wzrostu kosztów wytwarzania. Oferty ubezpieczeń dla przemysłu są coraz bogatsze.

— Ubezpieczamy w firmie całe mienie. Nie tylko od żywiołów i klęsk. Zabezpieczamy się też przed stratą — ubezpieczamy sprzedaż i obrót — mówi Krzysztof Madziński, wiceprezes zarządu firmy Mista, produkującej materiały budowlane i handlującej nimi.

Podobnie jest w innych firmach.

— Ubezpieczamy niemal wszystko — aktywa trwałe, majątek obrotowy, zysk. Nie ubezpieczamy należności, klientów weryfikujemy samodzielnie . To decyzja władz firmy podyktowana oszczędnościami — dodaje Michał Nowak, dyrektor finansowy firmy Cellfast, producenta węży ogrodowych i rynien.

Pomyśl dwa razy

Przed wyborem ubezpieczyciela lepiej się jednak zastanowić, co warto ubezpieczać, a czego nie, aby nie narażać firmy ani na straty, ani na niepotrzebne wydatki.

— Ponieważ nasze przedsiębiorstwo jest dobrze chronione, nie ubezpieczamy się od kradzieży. Raczej np. negocjujemy z firmą leasingową dodatkowe ubezpieczenie branej w leasing maszyny. Ubezpieczamy się m.in. od odpowiedzialności cywilnej i kontraktowej. Zawsze coś się może wydarzyć przy transporcie towaru, któryś z produktów może być wadliwy — niekoniecznie z naszej winy. Polisą obejmujemy również urządzenia — głównie dlatego że kupujemy bardzo drogie, zabezpieczamy je w ten sposób przed awarią lub błędem operatora — mówi Dariusz Rogotowicz, analityk Stelweldu — firmy z branży spawalniczej.

Chcieć to nie zawsze móc

Choć reklamy towarzystw ubezpieczeniowych głoszą, że polis jest tyle, ile rodzajów ryzyka, ubezpieczyciele nie chcą świadczyć usług dla branż przemysłowych należących do grupy wysokiego ryzyka — na przykład kopalń. Jak się okazuje, nie wszystko udaje się ubezpieczyć również w branży telekomunikacyjnej.

— Problemy napotykamy przy ubezpieczeniu danych. Spółka dostarcza między innymi oprogramowanie dla banków — musimy zatem przestrzegać rygorystycznych wymogów ochrony danych. Obecnie żaden ubezpieczyciel w Polsce nie ma takiej oferty. Zabezpieczamy się więc we własnym zakresie, stosując odpowiednie narzędzia — mówi Sebastian Ptak, dyrektor zarządzający w Blue Media, firmie z sektora innowacyjnych technologii informatycznych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Bogucka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu