Niech dadzą nam skrzydła do Euro

Mira Wszelaka
opublikowano: 24-04-2007, 00:00

W połowie maja urzędnicy wrócą do negocjacji, których rezultaty powinny ucieszyć kibiców i biznesmenów.

Polska rozmawia z Ukrainą o podniebnej liberalizacji

W połowie maja urzędnicy wrócą do negocjacji, których rezultaty powinny ucieszyć kibiców i biznesmenów.

Magiczna moc EURO 2012 r. zaczyna działać. To, co wcześniej było nieopłacalne, trudne lub niemożliwe do realizacji, stanie się rzeczywistością. Tak ma być z połączeniami lotniczymi między Polską a Ukrainą. To dobrze, bo gdy wciąż nie mamy autostrad na Wschód, a naturalną barierą dla kolei jest różnica między normalnym a szerokim torem, lotnictwo ma szansę stać się tym środkiem transportu, który przewiezie tysiące piłkarskich kibiców.

Tajemnicze punkty

Chodzi o podpisanie umowy, która pozwoli na liberalizację rynku lotniczego. Rozmowy już się toczyły, jednak zawieszono je ze względu na nikłe zainteresowanie przewoźników. Ostatnich kilka miesięcy pokazało, że temat powraca w sposób naturalny, ostatnio wzmocniony organizacją EURO 2012. Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) wraca więc do rozmów o liberalizacji umowy lotniczej. Konsultacje władz obu krajów zaplanowano na 16 i 17 maja.

— Celem spotkania ma być zwiększenie częstotliwości operacji już wykonywanych oraz zwiększenie możliwości wykonywania operacji lotniczych między obu krajami. Chodzi o dodatkowe punkty na terytorium obu stron — mówi Katarzyna Krasnodębska z ULC.

Owe punkty oznaczają dodatkowe miasta na siatce połączeń. Niestety, niewiele o nich wiadomo, bo są elementem strategii negocjacji.

Przewoźnicy, do dzieła!

Dotychczas połączenia lotnicze utrzymywane były jedynie między Warszawą a Kijowem oraz Lwowem. Ruch pasażerski w latach 2004-06 był jednak niewielki i stanowił zaledwie 1-1,5 proc. całości ruchu lotniczego z Polski.

Katarzyna Krasnodębska tłumaczy to nie tylko niskim poziomem kontaktów gospodarczych, ale także rygorystycznymi podstawami prawnymi umowy lotniczej z 1994 r.

Dziś otwarciem tras interesują się m.in.: LOT, SkyEurope, Sky Express i WizzAir. Eryk Kłopotowski ze SkyEurope przyznaje, że strategia firmy obejmuje region Europy Środkowej i Wschodniej, a więc Ukraina staje się jej naturalnym elementem. Wtóruje mu Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu, który uważa, że PLL LOT powinny wykorzystać taką szansę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Niech dadzą nam skrzydła do Euro