Niech pomoże państwo

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2006-04-24 00:00

Dobry pośrednik nie jest zły — zgadzają się przedstawiciele branży spożywczej. Ale liczą, że dzięki pomocy państwa ich rola się zmniejszy.

Andrzej Gantner

dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności

Każdy kij ma dwa końce. Pośrednicy z jednej strony zjadają część potencjalnych zysków eksportera, ale z drugiej pozwalają mu osiągnąć spore oszczędności. Wejście na nowy rynek jest bowiem kosztowne. Na otwieranie własnych spółek handlowych za granicą stać tylko najsilniejsze firmy. Mniejsze firmy wydają się więc skazane na pośredników, przynajmniej na początku zagranicznej ekspansji. Można jednak zmniejszyć rolę pośredników. Nasze firmy, zwłaszcza małe i średnie, muszą w tym celu otrzymać większe wsparcie ze strony wydziałów ekonomiczno-handlowych naszych ambasad, które dziś są za mało aktywne w promowaniu polskich produktów i marek. Poza tym firmy muszą współdziałać ze sobą w projektach eksportowych z pomocą organizacji branżowych i odpowiednich agend rządowych.

Marek Moczulski

prezes ZPC Mieszko

Nasza firma korzysta z różnych metod dotarcia do odbiorców zagranicznych. Tak jak wiele polskich firm coraz częściej korzystamy z bezpośredniego kontaktu z wielką siecią handlową. Zresztą sieci same takiego kontaktu szukają. Przykładem może być niedawno otwarte przez brytyjską sieć Sainsbury regionalne biuro zakupowe w Krakowie. Poza tym tak jak inni korzystamy z pośredników i lokalnych dystrybutorów. Rzecz jasna żaden z tych sposobów nie jest zły. Ostatecznie wszystko zależy od rentowności danego kontraktu. Uważam jednak, że w rozwoju eksportu, promocji polskich produktów i szerzej — polskiej marki bardzo przydałaby się większa pomoc państwa. Niewiele pojedynczych firm stać bowiem na zauważalną kampanię promocyjną za granicą.

Marian Owerko

prezes firmy Bakalland

Korzystanie z pomocy pośredników na rynkach zagranicznych jest często efektywnym sposobem zdobywania klientów (sieci sklepów, dystrybutorów itd). Nasza firma stara się jednak docierać do nich bezpośrednio. Bardzo pomaga w tym współpraca z innymi producentami żywności, w naszym przypadku z firmami stowarzyszonymi w Food Business Group (FBG). W ramach FBG realizowane są bardzo konkretne projekty, jak np. eksport kooperacyjny na Ukrainę, zagraniczne misje gospodarcze czy wspólne wystawiennictwo na największych międzynarodowych targach branży spożywczej. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, wkrótce nasze działania promujące eksport żywności powinna wesprzeć Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Paweł Stykowski

wiceprezes Grupy Producentów Owoców i Warzyw Matysiak

Eksportujemy przede wszystkim na rynki wschodnie. Większość sprzedaży realizujemy tam przez sprawdzonych pośredników. Wolimy dać im zarobić niż stracić towar i pieniądze na współpracy z nieznanymi kontrahentami. Niestety, wielu polskich producentów sparzyło się już na współpracy z odbiorcami zza wschodniej granicy.