Od poniedziałku firmy mogą kierować do sądów polubownych własne spory wewnętrzne, także te z pracownikami.
Czemu przedsiębiorcy wybierają arbitraż? Przede wszystkim dlatego, że rozstrzygnięcie sporu trwa w nim krócej niż w sądach państwowych. Tę tezę potwierdzają informacje ze świata biznesu. Przecież głośnymi sporami Elektrimu z Deutsche Telekom czy rządu polskiego z Eureko zajęły się właśnie sądy arbitrażowe.
Inny przykład. We wrześniu 2004 r. Sąd Polubowny przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji rozstrzygał sprawę firmy Neckermann Polska przeciwko Marketing Services, która zarejestrowała nazwy domen: www.nekkermann.pl; www.neckerman.pl oraz www.nekerman.pl. Sąd polubowny orzekł, że pozwany naruszył prawo spółki Neckermann, rejestrując domeny podobne do jej nazwy. Rozstrzygnięcie zapadło po pięciu miesiącach. W sądzie państwowym sprawa by trwała co najmniej rok.
Niewykluczone, że podobne spory zaczną częściej trafiać do sądów polubownych, bo od poniedziałku obowiązuje szeroka nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego. Właśnie w części obejmującej arbitraż. Przynosi ona korzystną dla przedsiębiorców małą rewolucję.
Dużo szerszy zakres
Przede wszystkim przepisy zwiększyły paletę spraw, które firmy mają prawo kierować do sądu polubownego. Zajmą się one także sporami korporacyjnymi, czyli m.in. powstałymi na tle uchwał w spółkach kapitałowych.
— Arbitraż obejmie też spory na linii pracodawca — pracownik, czego dotąd nie wolno było robić. Skłócone strony mogą zdecydować się na tę drogę tylko po powstaniu konfliktu — podkreśla Andrzej Szumański, prezes Sądu Arbitrażowego przy Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
Nowela wprowadza także nowy, dłuższy, bo trzymiesięczny termin na wniesienie skargi do sądu państwowego na uchylenie wyroku sądu polubownego. Niewątpliwie to dobre rozwiązanie dla tych, co przegrali proces. Jednak niektórzy prawnicy je krytykują.
— Dla przedsiębiorców oznacza to wydłużenie postępowania —ostrzega Krzysztof Czeszejko-Sochacki, wiceprezes Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej.
Inna istotna zmiana dotyczy także instytucji zabezpieczenia roszczenia.
— Obecnie sąd polubowny ma prawo wydać postanowienie o zabezpieczeniu roszczenia. Dotąd leżało to w kompetencji sądów państwowych — wyjaśnia Łucja Nowak, prawnik z kancelarii Lovells.
Zabezpieczenie roszczenia reguluje stosunki stron w czasie trwania sporu, nawet przed wniesieniem pozwu. Niekiedy jego brak prowadził do tego, że powód nie mógł wyegzekwować roszczeń od pozwanego. Dlatego firmy musiały dodatkowo składać w sądach państwowych wnioski o jego wydanie, jak w sporze o prawo do używania nazwy Michałki — Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał takie postanowienie przeciwko Zakładowi Przemysłu Cukierniczego Wawel i nakazał zajęcie wyprodukowanych słodyczy (jego wykonanie zostało później wstrzymane).
Międzynarodowy charakter
Dzięki nowelizacji ustawy skłóceni polscy przedsiębiorcy mogą kierować swoje sprawy do zagranicznych sądów arbitrażowych, np. ze względu na mniejsze koszty niż w Polsce.
— Teraz rozstrzygnięcie sądu zagranicznego zostanie uznane również w naszym kraju. Przed nowelizacją nie było to możliwe, gdyż przepisy zezwalały na zagraniczny arbitraż tylko w przypadku sporów polskich przedsiębiorców z zagranicznymi firmami — wyjaśnia Łucja Nowak.
Zagraniczne sądy arbitrażowe działają od wielu lat i mają ustaloną renomę, jak m.in. sąd w Londynie, Paryżu czy Wiedniu.
Warto wiedzieć, że sądy polubowne zarówno w Polsce, jak i za granicą dzielą się na sądy „ad hoc” — czyli powoływane do rozstrzygnięcia konkretnego sporu, oraz na „stałe” — działające przy różnych instytucjach, m.in. przy KIG, PKPP Lewiatan czy okręgowych izbach radców prawnych. Stałe sądy charakteryzują się tym, że mają własny regulamin, siedzibę oraz listę arbitrów. To nie jedyna różnica.
— W przypadku stałych sądów polubownych strony, które skierowały do nich swój spór, są zobligowane do przestrzegania regulaminu sądu — wyjaśnia Łucja Nowak.
Dlatego trzeba znać treść regulaminu przed wybraniem konkretnego sądu. Są tam określone szczegółowo m.in. zasady działania sądu, koszty czy sposób wyboru arbitrów.
Regulacje modelowe
Nowelizacja ustawy w zakresie arbitrażu została zaczerpnięta z opracowanego przez Organizację Narodów Zjednoczonych modelu funkcjonowania sądownictwa arbitrażowego. Ma to swoje plusy, również dla firm.
— Model ten, z niewielkimi tylko zmianami, został wprowadzany w 51 krajach — wyjaśnia Łucja Nowak.
Oznacza to, że przedsiębiorcy zamierzający skierować sprawę do sądu znajdującego się w którymś z tych państw, łatwo się dowiedzą, jak funkcjonuje tam arbitraż, co w praktyce bardzo się przyda.