Niedźwiedzie powrócą?

KZ
opublikowano: 2012-07-02 08:41

Sytuacja na rynku przypomina euforię z październikowego szczytu UE, na którym politykom wydawało się, że rozwiązana została sprawa Grecji. Jeśli tak jest, to w tym tygodniu powinniśmy zobaczyć mocną realizację zysków i powrót do głosu niedźwiedzi - pisze Piotr Kaczmarek, analityk DM BDM.

Wystraszone niedźwiedzie To co zrobił rynek finansowy w piątek było niesłychane. Waluty, surowce i giełdy wykonały ruchy kilkukrotnie większe od przeciętnej zmienności. Dziś oczywiście pojawi się wiele komentarzy tłumaczących piątkowe wzrosty, sporo osób zapewne stwierdzi, że piątkowa zwyżka była „oczywista” czy też „łatwa do przewidzenia”.

Myślę, że graczy faktycznie walczących z rynkiem potężna skala zmian cen w piątek musiała bardzo mocno zaskoczyć i teraz powstaje naturalne pytanie, co dalej? Myślę, że sytuacja na rynku przypomina euforię z październikowego szczytu UE, na którym politykom wydawało się, że rozwiązana została sprawa Grecji. Jeśli tak jest, to w tym tygodniu powinniśmy zobaczyć mocną realizację zysków i powrót do głosu niedźwiedzi.

Należy jednak utrzymać założenie, że popyt cały czas jest wyżej i w pewnym momencie wzrost może znacząco przyspieszyć, co jest głównym ryzykiem dla krótkich pozycji. Należy je w związku z tym budować w momentach wyczerpywania się zwyżki i przełamywania wsparć (na przykład poziomu 2170 punktów). Proste oczekiwanie wyżej i wyprzedzanie ewentualnego impulsu spadkowego zdaje się być zbyt ryzykowne.

Mimo sporego ryzyka szukania gry w przestraszonym po piątkowej sesji obozie niedźwiedzi, uważam, że ma to nadal większy sens od grania po długiej stronie rynku. Aż do piątkowej sesji świat wyglądał bardzo słabo, a na GPW zwyżkę generuje niemal wyłącznie kapitał zagraniczny, często ignorując przy tym otoczenie zewnętrzne. Póki do kupowania akcji nie dołączą krajowe fundusze i nie zobaczymy trwałej poprawie na innych rynkach, trudno o mocne argumenty za dołączeniem się do obozu byków.