Australijska organizacja opublikowała we wtorek globalny indeks niewolnictwa, który pokazuje liczbę osób znajdujących się w sytuacji „wyzysku”, kiedy nie mogą odmówić lub odejść z powodu gróźb, przemocy, przymusu, nadużycia władzy lub oszustwa. Obejmuje to m.in. przypadki pracy przymusowej w rolnictwie, rybołówstwie, produkcji, wyzysku seksualnego i wymuszonych małżeństw.

Opracowanie bazuje na ponad 42 tys. wywiadów przeprowadzonych w 25 krajach. Jednym z najbardziej rzucających się w oczy faktów, jest ogromny udział Azji w globalnym niewolnictwie. Kontynent ten jest odpowiedzialny za ponad 60 proc. przypadków nowoczesnego niewolnictwa. Najgorsza przy tym sytuacja panuje w Indiach, gdzie odnotowano największą liczbę takich niewolników, sięga ona ponad 18,3 mln. Kolejne miejsca przypadły Chinom, Pakistanowi i Bangladeszowi. Jednak największy udział procentowy w stosunku do całej populacji mieszkańców danego kraju, zarejestrowano w przypadku Korei Północnej, gdzie ta relacja ukształtowała się na poziomie 4,3 proc.
Bazując na podstawowych danych wnioski na przyszłość nie są zbyt optymistyczne, gdyż liczba współczesnych niewolników systematycznie rośnie. W porównaniu z poprzednim badaniem zwiększyła się aż o 28 proc. Jednak część ekspertów składa to na karb lepszego pozyskiwania danych i metod badawczych.
