Może to szansa na odwilż? Wczorajsza decyzja sądu apelacyjnego może zaowocować tym, że skonfliktowani akcjonariusze Energetyki Cieplnej Opolszczyzny (ECO), jednej z największych grup ciepłowniczych w kraju, ponownie siądą do rozmów. 53,3 proc. głosów w ECO ma miasto Opole wraz z kilkoma gminami, a 45,7 proc. niemiecki koncern energetyczny E.ON. Decyzja Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu dotyczyła tego, czy pracownicy ECO mają prawo do posiadania reprezentacji w radzie nadzorczej spółki.

Sąd orzekł, że mają. Ta decyzja utrzymuje mocną pozycję Niemców w radzie, bo pracownicy sprzyjali im dotychczas w głosowaniach, a ponadto pozytywnie wypowiadali się o efektach niemieckiego zarządzania w firmie.
— Decyzja sądu oznacza, że możemy mieć nadzieję na łagodniejszy przebieg najbliższych walnych zgromadzeń ECO [mają dotyczyć zmian w radzie i m.in. wypłaty dywidendy — red.]. Liczymy, że miasto Opole przestanie kwestionować prawa pracowników do zasiadania w radzie, mamy też nadzieję, że miasto nie będzie kwestionować naszego prawa do uczestnictwa w radzie — mówi Mariusz Majkut, członek zarządu E.ON w Polsce. Z obozu samorządowego słychać na razie, że planowanajest skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego, ale planowane są również rozmowy. W najbliższych dniach przedstawiciele niemieckiej firmy przyjadą do Opola na rozmowy z Arkadiuszem Wiśniewskim, prezydentem miasta, niezależnym, ale popieranym przez PiS. Są otwarci nawet na zmiany w zarządzie, skoro miasto deklaruje, że nie ma do niego zaufania.
— Dialog jest konieczny. Rozumiemy, że miasto nie ma zaufania do obecnego zarządu, ale chcemy też rozmawiać o nowym pozycjonowaniu spółki, naszej roli w radzie, strategii — mówi Mariusz Majkut. Tematem ma być też kwestia podłączenia systemu ciepłowniczego Opola do rozbudowywanej elektrowni PGE. Miasto chętnie sięga po ten argument, prognozując, że w konsekwencji spadnie cena ciepła dla mieszkańców. — W tej kwestii, obawiam się, kompromis uwzględniający interes ECO i jej pracowników będzie trudny — uważa Mariusz Majkut. Z prezydentem Opola nie udało nam się wczoraj skontaktować. Konflikt o ECO zaczął się po wyborach samorządowych w 2014 r. Nowi samorządowcy szybko ogłosili, że mimo większościowego pakietu nie mają wpływu na ECO, a w firmie rządzi E.ON. Ruszyła wielowątkowa batalia prawna. Tym gorętsza, że jest o co walczyć — ECO uchodzi za dynamiczną perełkę w branży. To zarazem wytwórca i dystrybutor ciepła, obecny na terenie dziesięciu województw, a jego dotychczasowa strategia zakładała dalszą ekspansję terytorialną.