Niemcy górą w Opolu

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2016-09-19 22:00

Sąd podtrzymał decyzję korzystną dla E.ON., niemieckiego akcjonariusza ECO. Skonfliktowane strony chcą rozmawiać.

Może to szansa na odwilż? Wczorajsza decyzja sądu apelacyjnego może zaowocować tym, że skonfliktowani akcjonariusze Energetyki Cieplnej Opolszczyzny (ECO), jednej z największych grup ciepłowniczych w kraju, ponownie siądą do rozmów. 53,3 proc. głosów w ECO ma miasto Opole wraz z kilkoma gminami, a 45,7 proc. niemiecki koncern energetyczny E.ON. Decyzja Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu dotyczyła tego, czy pracownicy ECO mają prawo do posiadania reprezentacji w radzie nadzorczej spółki.

JEST O CZYM ROZMAWIAĆ: W najbliższych dniach Arkadiusz Wiśniewski, prezydent Opola, będzie rozmawiał z przedstawicielami niemieckiego E.ON, o strategii i personaliach w ECO.
ARC

Sąd orzekł, że mają. Ta decyzja utrzymuje mocną pozycję Niemców w radzie, bo pracownicy sprzyjali im dotychczas w głosowaniach, a ponadto pozytywnie wypowiadali się o efektach niemieckiego zarządzania w firmie.

— Decyzja sądu oznacza, że możemy mieć nadzieję na łagodniejszy przebieg najbliższych walnych zgromadzeń ECO [mają dotyczyć zmian w radzie i m.in. wypłaty dywidendy — red.]. Liczymy, że miasto Opole przestanie kwestionować prawa pracowników do zasiadania w radzie, mamy też nadzieję, że miasto nie będzie kwestionować naszego prawa do uczestnictwa w radzie — mówi Mariusz Majkut, członek zarządu E.ON w Polsce. Z obozu samorządowego słychać na razie, że planowanajest skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego, ale planowane są również rozmowy. W najbliższych dniach przedstawiciele niemieckiej firmy przyjadą do Opola na rozmowy z Arkadiuszem Wiśniewskim, prezydentem miasta, niezależnym, ale popieranym przez PiS. Są otwarci nawet na zmiany w zarządzie, skoro miasto deklaruje, że nie ma do niego zaufania.

— Dialog jest konieczny. Rozumiemy, że miasto nie ma zaufania do obecnego zarządu, ale chcemy też rozmawiać o nowym pozycjonowaniu spółki, naszej roli w radzie, strategii — mówi Mariusz Majkut. Tematem ma być też kwestia podłączenia systemu ciepłowniczego Opola do rozbudowywanej elektrowni PGE. Miasto chętnie sięga po ten argument, prognozując, że w konsekwencji spadnie cena ciepła dla mieszkańców. — W tej kwestii, obawiam się, kompromis uwzględniający interes ECO i jej pracowników będzie trudny — uważa Mariusz Majkut. Z prezydentem Opola nie udało nam się wczoraj skontaktować. Konflikt o ECO zaczął się po wyborach samorządowych w 2014 r. Nowi samorządowcy szybko ogłosili, że mimo większościowego pakietu nie mają wpływu na ECO, a w firmie rządzi E.ON. Ruszyła wielowątkowa batalia prawna. Tym gorętsza, że jest o co walczyć — ECO uchodzi za dynamiczną perełkę w branży. To zarazem wytwórca i dystrybutor ciepła, obecny na terenie dziesięciu województw, a jego dotychczasowa strategia zakładała dalszą ekspansję terytorialną.