Niemcy mówią Polsce ,,ja"!

MAG
opublikowano: 2011-05-06 00:00

Obecne u nas firmy zza Odry chwalą sobie wybór lokalizacji, chociaż w tym roku dostaliśmy gorszą ocenę.

Obecne u nas firmy zza Odry chwalą sobie wybór lokalizacji, chociaż w tym roku dostaliśmy gorszą ocenę.

4,8 pkt — na tyle w sześciostopniowej skali ocenili Polskę jako lokalizację inwestycji niemieccy inwestorzy obecni nad Wisłą — wynika z ankiety Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, w której wzięło udział prawie 80 firm. To lepszy wynik, niż dostało pozostałych 18 krajów Europy Środkowej i Wschodniej oraz Niemcy i Chiny, o które też pytano w badaniu.

— 95 proc. przedsiębiorców zainwestowałoby w Polsce jeszcze raz. To najlepszy wynik od lat — podkreśla Michael Kern, dyrektor generalny izby.

Niemieckie firmy dobrze oceniają polską gospodarkę.

— W 2010 r., rok po kryzysie, mieliśmy najlepsze wyniki w historii. Stąd decyzja o 40 mln zł inwestycji w dwie nowe fabryki — mówi Michael Hepp, prezes BASF Polska.

— W ubiegłym roku zanotowaliśmy najwyższy zysk w naszej 15-letniej historii działalności w Polsce — wtóruje mu Hans Jörg Otto, prezes El-Cabu.

Niemcy chwalą w Polsce stabilność polityczną.

— Naszym najważniejszym zadaniem jest teraz wyjście z "worka" krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Pomagają nam w tym rankingi, w których Polska pozytywnie wyróżnia się na tle Europy — mówi Michał Maliszewski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wynik Polski, choć wciąż daje nam pozycję lidera, jest gorszy od ubiegłorocznego. Dystans dzielący nas od rywali spadł.

— Czechy wygrywają infrastrukturą, a Słowacja zapunktowała dzięki euro — uważa Iwona Chojnowska-Haponik z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

— W Czechach i na Słowacji wyższa siła nabywcza sprawia, że możemy sprzedać więcej samochodów — twierdzi Robert Bachorski z Sitechu, spółki Volkswagena, zajmującej się produkcją siedzeń.

Najważniejsze zadania to rozbudowa infrastruktury, ograniczenie biurokracji, poprawa sytuacji finansów publicznych i wprowadzenie euro.

— Polska to wielki plac budowy i mam nadzieję, że wkrótce inwestorzy przestaną narzekać na infrastrukturę. Biurokrację ograniczamy — dowodem podpisana przez prezydenta ustawa deregulacyjna. Już pracujemy nad przyszłorocznym budżetem, który będzie zadaniowy. Na wejście do strefy euro będziemy gotowi w 2015 r. — odpowiada Rafał Baniak, wiceminister gospodarki.

W Polsce działa prawie 6 tys. firm z niemieckim kapitałem. W 2010 r. Niemcy po raz pierwszy wypadli z pierwszej piąt- ki największych inwestorów zagranicznych. W tym roku PAIIZ prowadzi 13 projektów niemieckich firm wartości 363 mln EUR, dzięki którym może powstać 3 tys. miejsc pracy. Rok temu o tej porze było sześć projektów.