Niemieccy przedsiębiorcy bronią unijnej dyrektywy, której celem jest liberalizacja rynku usług. "Nie możnarezygnować z zasady kraju pochodzenia, jeżeli chcemy dokończyć budowę rynku wewnętrznego oraz wykorzystać szanse wzrostu i zatrudnienia, jakie stwarza rynek " - powiedział w czwartek w Berlinie dyrektor Federalnego Związku Przemysłu Niemieckiego (BDI) Ludolf von Wartenberg.
Wezwał deputowanych Parlamentu Europejskiego do poparcia projektu dyrektywy w wersji proponowanej przez Komisję Europejską i wpisania do dokumentu zasady kraju pochodzenia.
Proponowana przez KE zasada przewiduje, że firma świadcząca usługi za granicą może prowadzić działalność na zasadach obowiązujących w jej macierzystym kraju. Władze Niemiec, Francji i kilku innych krajów obawiają się jednak tańszej konkurencji z Europy Środkowej i Wschodniej i oskarżają firmy usługowe z tych krajów o "dumping" płacowy i socjalny. Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder i prezydent Francji Jacques Chirac domagają się zmianydyrektywy.