Niemiecka polityka ciąży giełdom i euro

PAP
opublikowano: 02-07-2018, 09:33

Główne indeksy giełdowe w Europie tracą ponad 1 proc., a euro osłabia się do dolara wobec problemów politycznych koalicji rządowej w Niemczech. Do godz. 11.00 seria danych z eurolandu (końcowe PMI, bezrobocie, PPI). W amerykańskiej części sesji uwagę zwróci odczyt aktywności w przemyśle wg ISM.

Giełda we Frankfurcie
Zobacz więcej

Giełda we Frankfurcie fot. REUTERS/Staff/Remote/Forum

Piątkowy optymizm na rynkach po okrzykniętym jako sukces europejskim szczycie ws. migracji wyparował w obliczu nowej odsłony kryzysu politycznego w Niemczech.

Horst Seehofer zagroził w niedzielę rezygnacją z funkcji ministra spraw wewnętrznych Niemiec oraz z funkcji lidera tworzącej koalicję rządzącą bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU) z CDU kanclerz Angeli Merkel.

Obawy o stabilność polityczną w Niemczech odbijają się na wycenie wspólnej waluty. EUR/USD spada o 0,45 proc. do 1,163. Dolar umacnia się tymczasem względem koszyka o 0,35 proc.

Seehofer oświadczył, że nie jest zadowolony z propozycji Merkel w sprawie migrantów i wyjaśnił, że nie widzi alternatywy dla zawracania ludzi z niemieckich granic. Jego partia domaga się jednostronnego zaostrzenia polityki azylowej, żądając zakazu wjazdu do Niemiec dla imigrantów, którzy złożyli już wniosek o azyl w innym kraju UE lub nie posiadają dokumentów. CDU dopuszcza takie rozwiązanie tylko w porozumieniu z innymi krajami UE.

Obie partie spotkają się w poniedziałek w Berlinie na rozmowach "ostatniej szansy".

"Druga połowa roku zaczyna się dla euro dokładnie tak jak przebiegała pierwsza połowa: niepewność polityczna w krótkim terminie wpływa na kurs EUR, podczas gdy polityka monetarna i groźba wojny handlowej pozostają głównymi determinantami dla wspólnej waluty (w dłuższym horyzoncie - PAP" - napisali analitycy Commerzbanku w porannym raporcie.

Od początku roku euro straciło do dolara ok. 3 proc.

W ubiegłym tygodniu przywódcy krajów unijnych uzgodnili, że w państwach UE, które dobrowolnie się na to zgodzą, powstaną centra kontroli migrantów. Ustalono również, że uchodźcy z centrów zlokalizowanych w UE w krajach, które dobrowolnie się na to zgodzą, będą podlegali relokacji do innych państw. Nie będzie jednak żadnych kwot, a rozdział będzie się odbywał na zasadzie dobrowolności.

Ze spółek, lekko zniżkują walory angielskiego Tesco i francuskiego Carrefour. Spółki poinformowały w poniedziałek, że negocjują umowę o współpracy z dostawcami i kooperacji w ramach zakupów.

Europejskie giełdy mają za sobą przeciętnie udany kwartał - Stoxx 600 zyskał w tym okresie 2,4 proc.

Z danych makro, do godz. 10.00 napłyną końcowe wyliczenia indeksów PMI z sektora przemysłowego Francji, Niemiec i strefy euro za czerwiec. O godz. 11.00 Eurostat poda majowe wskazanie PPI i bezrobocia.

O godz. 16.00 z USA napłynie odczyt indeksu ISM, obrazującego aktywność w tamtejszym przemyśle.

W kolejnych dniach uwagę przykuje publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia Fed (czwartek) i raport z rynku pracy USA za czerwiec (piątek).

Inwestorzy śledzić będą także kolejne odsłony wojny handlowej. Do piątku Stany Zjednoczone mogą wprowadzić w życie kolejną transzę ceł na chiński import - o wartości do 34 mld USD.

Prezydent USA Donald Trump ocenił w niedzielnym wywiadzie, że w kwestii handlu Unia Europejska "chyba jest tak samo szkodliwa jak Chiny".

Rynek obawia się, że napięcia handlowe mogą wkrótce zacząć przekładać się na aktywność w gospodarce państw, które zostały objęte amerykańskimi cłami.

Prezydent USA Donald Trump zagroził w ub. tygodniu nałożeniem ceł na kolejne 200 mld USD towarów z Chin, z możliwością rozszerzenia taryf na kolejne 200 mld importu z Państwa Środka. Administracja Białego Domu rozważa również wprowadzenie 20-proc. ceł na europejskie auta.

Tymczasem Chiny zdecydowały w niedzielę o zmniejszeniu liczby branż, w których obowiązują ograniczenia dla zagranicznych inwestorów - do 48 z 63.

ROPA W DÓŁ - TRUMP ŻĄDA WYŻSZEJ PRODUKCJI OD SAUDÓW

Kontrakty na ropę naftową w USA i Londynie zniżkują ok. 0,6-1,0 proc. wobec nacisków Stanów Zjednoczonych na Arabię Saudyjską na zwiększenie produkcji surowca.

Baryłka ropy WTI w dostawach na sierpień w Nowym Jorku jest wyceniana po 73,6 USD, a Brent w dostawach na wrzesień w Londynie traci do 78,4 USD.

Prezydent USA Donald Trump napisał w sobotę na Twitterze, że podczas rozmowy król Arabii Saudyjskiej Salman bin Abdulaziz zgodził się na zwiększenie wydobycia "może o 2 mln baryłek" w celu przywrócenie stabilności na rynkach po zmniejszeniu produkcji w Iranie i Wenezueli.

Informacje Trumpa zdementowała później zarówno strona saudyjska, jak i Biały Dom.

Polityk, w wyemitowanym w niedzielę wywiadzie, ponownie skrytykował OPEC, oceniając, że kartel manipuluje rynkiem ropy.

Produkcja ropy w Rosji wzrosła w czerwcu na 16-miesięczne maksimum - do 11,06 mln b/d, czyli o 90 tys. b/d mdm. Moskwa była największym orędownikiem zwiększenia poziomu wydobycia w ramach OPEC+.

Ugrupowanie podjęło w czerwcu decyzję o zwiększeniu wydobycia o około 1 mln baryłek dziennie, czyli o 1 proc. globalnej podaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Niemiecka polityka ciąży giełdom i euro