Nieoczekiwany rywal u bram Orlenu

Paweł Janas
opublikowano: 26-06-2007, 00:00

Odpowiedzią na ożenek OMV z MOL powinno być połączenie Orlenu i Lotosu — mówi część analityków. Inni bagatelizują zagrożenie.

Paliwa Austriacki OMV planuje fuzję z węgierskim koncernem MOL

Odpowiedzią na ożenek OMV z MOL powinno być połączenie Orlenu i Lotosu — mówi część analityków. Inni bagatelizują zagrożenie.

Sensacja. Koncern naftowy OMV zaproponował wczoraj wartą 36 mld USD fuzję z notowanym także na warszawskiej giełdzie węgierskim koncernem naftowo-gazowym MOL. Krok ten poprzedziło zwiększenie z 10 do 18,6 proc. udziału Austriaków udziału w akcjonariacie ich największego rywala w regionie. OMV twierdzi, że fuzja byłaby szansą dla obu firm na „połączenie swoich mocnych stron”. MOL na razie nie komentuje.

W wyniku fuzji powstałby największy w naszej części Europy koncern paliwowy. PKN Orlen twierdzi jednak, że nie ma powodów do obaw.

— Trzeba oczywiście pilnie przypatrywać się rozwojowi wypadków. Na pewno połączenie obu koncernów doprowadzi do znaczącego wzrostu ich kapitalizacji. Sądzę jednak, że nie istnieje zagrożenie dla rynków, na których obecna jest nasz spółka — twierdzi Paweł Szymański, wiceprezes PKN Orlen ds. finansowych.

Grupa Lotos nie chce komentować austriacko-węgierskich planów.

Na fuzję — fuzja

Zdania analityków na ten temat konsekwencji połączenia OMV i MOL nie są jednak tak jednoznaczne. Niektórzy biją na alarm.

— Gdyby fuzja doszłaby do skutku, nowy podmiot może sięgnąć nie tylko po polski rynek, ale także po jedną z polskich spółek paliwowych. Przed tym można jednak próbować się bronić. Orlen i Lotos powinny na nowo pomyśleć o fuzji. Taki połączony podmiot byłby nieco trudniejszy do przejęcia — twierdzi Rafała Salwa, niezależny analityk

Inni nieco tonują panikarskie nastroje.

— Sądzę, że na polski rynek fuzja nie będzie miała wielkiego wpływu. Większy może mieć na rynek czeski, na którym obecny jest Orlen. Trudno jednak będzie podważyć pozycję należącego do PKN Unipetrolu, gdyż jest on tam dość silny — twierdzi Wojciech Słowiński, dyrektor grupy naftowo-gazowej w firmie doradczej PricewaterhouseCoopers.

Poczekamy zobaczymy

Także inni analitycy uspokajają.

— Ewentualne przejęcie MOL przez Austriaków to odległa perspektywa. Nie wiadomo też, jak miałoby się to dokonać. Moim zdaniem, fuzja na polskim rynku nic by nie zmieniła. Poza tym Węgrzy i Austriacy będą rozwijać działalność raczej na naturalnych dla nich rynkach południowej Europy niż na północych — twierdzi Flawiusz Pawluk, analityk DM BZ WBK.

Faktycznie zaangażowanie obu spółek na naszym rynku jest niewielkie. MOL poprzez zależny od siebie słowacki Slovnaft miał tu sieć stacji paliw, z których większość sprzedał Grupie Lotos. Nadal jest natomiast jednym z większych importerów paliw. OMV jest praktycznie w Polsce nieobecny.

Inwestorzy giełdowi na razie również zdają się przychylać do głosów optymistów: Lotos zyskał wczoraj 2,3 proc., a Orlen — 3,1 proc. Na razie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu