Niepewne są prognozy Sanwilu
Władze kilkunastu przedsiębiorstw, mających status emitentów giełdowych, zdecydowały się w trakcie roku na dokonanie korekty wcześniej prognozowanych wyników finansowych na koniec 1999 roku. Niemal regułą jest, że nowe założenia przekazywane do wiadomości akcjonariuszy są gorsze od wcześniejszych przewidywań. Wyniki osiągnięte po trzech kwartałach 1999 roku wskazują, że w najbliższych dniach do grupy spółek, które wypadną gorzej, niż wcześniej przewidywał zarząd, dołączyć może przemyski Sanwil.
NA KONIEC półrocza spółka wykazała stratę netto na poziomie 5,6 mln zł. Zasadniczy wpływ na taką sytuację miały koszty restrukturyzacji zatrudnienia (od początku kwietnia do końca czerwca z firmy odeszło ponad 120 pracowników). Stan załogi został zredukowany o przeszło 30 proc. Operacja ta kosztowała Sanwil ponad 1,15 mln zł. Zarząd spółki przewidywał, że kolejne miesiące będą dla firmy bardziej udane.
OCZEKIWANA poprawa jednak nie nastąpiła. Trzeci kwartał był kolejną nieudaną częścią roku dla Sanwilu. W okresie od lipca do września działalność przemyskiej spółki nadal przynosiła straty. Jednocześnie kontynuowany był, charakterystyczny dla pierwszych sześciu miesięcy 1999 roku, spadek sprzedaży. W III kwartale przychody wyniosły nieco ponad 8,5 mln zł. W porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego sprzedaż zmalała przeszło o 30 proc. Od początku roku przychody zamykają się kwotą 20,7 mln zł. Są więc niższe (o 27,2 proc.) niż po 9 miesiącach 1998 roku.
SPADKOWI sprzedaży towarzyszą coraz większe straty, które Sanwil wykazuje na każdym poziomie prowadzonej działalności. Strata operacyjna na koniec września wynosi 7,29 mln zł. Po opodatkowaniu jest niewiele mniejsza (przekracza 7 mln zł). Przed rokiem wyniki te wynosiły odpowiednio -0,76 mln zł oraz 90 tys. zł. Tylko w samym III kwartale 1999 roku strata netto mocno zbliżyła się do 1,3 mln zł — więcej niż wyniosła w całym 1998 roku (poprzedni rok Sanwil zamknął na minusie na poziomie 1,2 mln zł).
JAK WYJAŚNIA SPÓŁKA, na pokazywane wyniki finansowe oddziałuje niski poziom sprzedaży. Wpływa nań trudna sytuacja w branży obuwniczej oraz opóźnienie sezonu zimowego. Dodatkowo Sanwil zmuszony jest stosować wyprzedaż produktów i towarów z zapasów magazynowych po obniżonych cenach. Finanse firmy odczuły także niski poziom produkcji, który wynikał z przerw postojowych zakładu od 12 do 23 lipca (z tego powodu strata netto w 7 miesiącu wyniosła 888 tys. zł) oraz z podniesienia opłaty wstępnej związanej z leasingiem operacyjnym.
KIEROWNICTWO Sanwilu (co jest rzadkością wśród spółek reprezentujących na GPW sektor lekki) zdecydowało się na upublicznienie projekcji wyników finansowych na 1999 rok. Wynika z nich, że firma zakończy rok na minusie. Strata z działalności operacyjnej, ujemny wynik przed i po opodatkowaniu mają wynieść odpowiednio — 4,67, — 4,97 oraz 4,81 mln zł. Po 9 miesiącach założenia te zostały zrealizowane z nawiązką. Nie da się tego niestety zauważyć w przypadku prognozy dotyczącej wielkości sprzedaży. Na koniec roku ma zamknąć się ona kwotą 41 mln zł. Po trzech kwartałach realizacja planu zaawansowana jest dopiero w połowie. Tegoroczne wyniki, które osiąga Sanwil, wskazują, że mogą być problemy z założeniami opracowanymi przez zarząd firmy.
— Październik był lepszy dla spółki. Są w związku z tym jeszcze szanse, że wyniki na koniec roku będą zgodne z wcześniejszymi prognozami (możliwe są niewielkie odchylenia). Obecnie trwają prace nad budżetem. Jeśli okaże się, że zakładanych wielkości nie będziemy w stanie zrealizować, to w przyszłym tygodniu poinformujemy o tym rynek w formie raportu bieżącego — oznajmia Anna Zasadna, wiceprezes zarządu i dyrektor finansowy Sanwilu.