350 mln zł — co najmniej tyle chce od inwestorów PKP za Telekomunikację Kolejową (TK), zarządzającą prawie 30 tys. linii telekomunikacyjnych w Polsce. Wartość księgowa spółki to 320 mln zł.
Jak dowiedział się „Puls Biznesu”, zainteresowani od 6 lutego będą mogli zajrzeć do ksiąg kolejowego telekomu, a na złożenie wiążących ofert będą mieli czas do 15 marca.
Plany może im jednak pokrzyżować powyborcza zmiana warty w PKP. Orędownikiem sprzedaży TK jest obecna szefowa kolejarzy Maria Wasiak. Ale wkrótce ma zostać zastąpiona przez Jakuba Karnowskiego.
Na przeszkodzie prywatyzacji może stanąć jednak Michał Boni i jego nowe Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji (MAC). W organizującym się ministerstwie nie brakuje adwokatów koncepcji MOST (Międzyresortowego Operatora Systemu Teleinformatycznego), czyli operatora dla administracji, który miałby zostać utworzony na bazie TK i Exatela, należącego do PGE. Jego uruchomienie pozwoliłoby na znaczne oszczędności (nawet 90 mln zł rocznie), ale za cenę wielomilionowych inwestycji w przyłączanie urzędów do sieci.
Chętnych na TK jest sześciu. To właśnie Exatel, a także Netia, GTS (należący do funduszy operator może być na sprzedaż), IT Polpager (powiązany z Zygmuntem Solorzem-Żakiem), MNI z partnerem finansowym oraz Hawe. Jeśli sprzedaż nie zostanie wstrzymana, można spodziewać się ostrej licytacji.
Dla każdego z potencjalnych inwestorów TK to smakowity kąsek — nie tylko ze względu na rozbudowaną infrastrukturę światłowodową, ale też zespół telekomunikacyjnych budowlańców.
Stąd pojawiające się na rynku plotki o możliwych koalicjach zainteresowanych firm, które po przejęciu TK podzieliłyby się kawałkami tortu. Badanie ksiąg TK będzie wirtualne — w ramach tzw. data roomu inwestorzy uzyskają dostęp do danych finansowych spółki. Na ich przejrzenie będą mieli około 3 tygodni.