Niespokojny sen dyrektora finansowego

Bartek Godusławski
22-01-2015, 00:00

Największy niepokój zarządzających finansami w polskich firmach budzi spowolnienie tempa wzrostu PKB spowodowane konfliktem na Ukrainie

Firma doradczo-konsultingowa Deloitte zbadała nastroje blisko 600 osób odpowiedzialnych w swoich firmach za finanse w 14 krajach Europy Środkowej. W tej grupie znalazło się 45 menedżerów z Polski. Podstawowy wniosek wynikający z badania polskich menedżerów brzmi — mimo że Polska będzie liderem tempa wzrostu PKB w centralnej Europie, to ich nastroje znacznie się pogorszyły.

— Poziom optymizmu netto dyrektorów finansowych spadł z bardzo dobrego poziomu 40 do 20 proc. — informuje Krzysztof Pniewski, partner w dziale konsultingu Deloitte. Z badania wynika, że ich prognozy na ten rok są niższe, niż były na poprzedni. 31 proc. menedżerów spodziewa się, że tempo wzrostu PKB spowolni poniżej 2,5 proc., ponad 40 proc. uważa natomiast, że wyniesie od 2,6 do 3,5 proc.

Kurs to nie problem

Blisko połowa dyrektorów finansowych z polskich firm przewiduje kurs euro na koniec 2015 r. w przedziale 4,10-4,19 zł.

— Tylko 5 proc. jako czynnik ryzyka wskazało ryzyko kursowe — podkreśla Krzysztof Pniewski. Większość prognozuje też nieznaczny spadek bezrobocia, a aż trzy czwarte ma bardzo niskie oczekiwania inflacyjne — ich zdaniem wzrost cen nie przekroczy 1,9 proc.

Ukraina psuje nastroje

Największy niepokój zarządzających finansami w Polsce budzi kryzys na Ukrainie. Zdaniem 75 proc. badanych, wpłynie on bardzo istotnie na polską gospodarkę.

Aż 30 proc. badanych uważa, że obniży tempo wzrostu o 0,4 proc., a 45 proc. — że o 0,1-0,3 proc. — Tak istotny i negatywny wpływ konfliktu na Ukrainie będzie też długoterminowy — mówi Krzysztof Pniewski.

57 proc. menedżerów sądzi, że będzie on odczuwalny również w perspektywie 3-5 lat, w najlepszym wypadku powodując nieznaczne obniżenie wzrostu PKB w stosunku do prognoz sprzed kryzysu. Zagrożeniem dla Polski jest spadek popytu lub recesja, na co wpływ ma także sytuacja na Ukrainie i w Rosji.

Na ten obszar niepewności wskazało 40 proc. respondentów, ponad dwa razy więcej niż pół roku temu. Do 53 proc. spadła liczba badanych, którzy uważają, że poziom niepewności ekonomicznej jest standardowy — pół roku wcześniej było to 70 proc., a odsetek uważających go za ponadstandardowy wzrósł z 15 do 36 proc.

Priorytety bez zmian

Nie zmieniają się natomiast priorytety dyrektorów finansowych. Wzrost przychodówna dotychczasowych rynkach jest najważniejszy dla 86 proc. badanych, chociaż rośnie też presja na zwiększenie przychodów na nowych — z 44 do 57 proc. Tradycyjnie już w najbliższych miesiącach polscy menedżerowie będą zwracać uwagę na redukcję kosztów bezpośrednich — wskazuje ponad połowa badanych. Wysoki, chociaż obniżył się istotnie, pozostaje wśród nich apetyt na ryzyko — sięga 47 wobec 60 proc. w czerwcu.

— Polscy dyrektorzy finansowi uważają, że sytuacja finansowa przedsiębiorstw w długiej perspektywie będzie dobra. 57 proc. ankietowanych jest zdania, że możliwość obsługi zadłużenia w ciągu najbliższych trzech lat wzrośnie, a 43 proc. uważa, że stan ten pozostanie bez zmian — komentuje ekspert Deloitte. — Nasze badanie wyraźnie jednak pokazało, że kryzys na Ukrainie nie pozostanie bez wpływu na wzrost PKB Polski, co w konsekwencji może obniżyć również wartość wskaźnika optymizmu — mówi Krzysztof Pniewski. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Nasz scenariusz jest bardziej optymistyczny

KRYSTIAN JAWORSKI

ekonomista Credit Agricole

Pierwszy kwartał tego roku będzie miał najsłabszą dynamikę wzrostu PKB — 2,6 proc. Później spodziewam się przyspieszenia wspieranego przez popyt wewnętrzny i wzrost inwestycji związanych z zakończeniem perspektywy unijnej. W całym roku nie widzę więc argumentów, aby tempo wzrostu miało być poniżej 2,5 proc. Nasz scenariusz bazowy zakłada, że wzrost PKB w całym 2015 r. będzie na poziomie 3,1 proc., czyli trochę niżej niż w roku ubiegłym. Oczywiście ryzykiem jest eskalacja konfliktu na Wschodzie. Jednak musiałoby tam dojść do zdecydowanych działań zbrojnych, sama recesja w Rosji i na Ukrainie nie odbije się aż tak negatywnie na polskiej gospodarce. Kryzys ukraiński trwa już rok i jego wpływ na obroty handlowe został w dużej mierze skonsumowany w 2014 r. Nie spodziewamy się pogłębienia jego negatywnego wpływu na gospodarkę w 2015 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Niespokojny sen dyrektora finansowego