Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła sposób prywatyzacji Elektrowni Połaniec (Świętokrzyskie). Za niekorzystne uznała przede wszystkim zbycie w pierwszym etapie tej prywatyzacji 25 proc. akcji spółki, przekazanie inwestorowi kontroli operacyjnej i zagwarantowanie prawa do objęcia w drugim etapie pakietu większościowego - poinformował PAP we czwartek dyrektor delegatury NIK w Kielcach Tadeusz Poddębniak.
Wyniki kontroli są jeszcze analizowane przez NIK. Nie wyklucza się powiadomienia prokuratury o ustaleniach inspektorów.
Według kontrolerów NIK, w pierwszym etapie prywatyzacji Elektrowni Połaniec inwestorzy dążyli do zakupu większościowego pakietu akcji (co najmniej 51 proc.), mimo to MSP zaoferowało zbycie maksimum 38,5 proc. akcji. 6 kwietnia 2000 r. minister Skarbu Państwa sprzedał firmie Tractebel SA pakiet 25 proc. akcji i zapewnił inwestorowi, do czasu nabycia większościowego pakietu akcji, stopień kontroli nad elektrownią właściwy dlaakcjonariusza większościowego.
Zdaniem NIK, udzielone gwarancje w znacznym stopniu ograniczały możliwości swobodnego zbywania pozostałych - posiadanych przez Skarb Państwa - akcji i wpływały na obniżenie ich wartości.
NIK negatywnie oceniła również złagodzenie zobowiązań pozacenowych, przyjętych w umowie sprzedaży akcji. W ciągu trzech lat od daty podpisania umowy główne z tych zobowiązań zostały zmienione lub znacznie złagodzone - wyjaśnił Poddębniak.
W opinii kontrolerów, zmiany wprowadzone do umowy sprzedaży akcji dawały inwestorowi możliwość mniejszego zaangażowania kapitałowego w elektrownię. Wykonanie poszczególnych zobowiązań inwestycyjnych na koniec 2003 r., wynosiło tylko od 8 do 59 proc. wielkości przewidzianych do wykonania w tym okresie, przed podpisaniem aneksów do umowy.
"Wycofanie się w 2002 i 2003 r. ze zobowiązań inwestycyjnych, zawartych w umowie sprzedaży akcji elektrowni,było działaniem niezgodnym z interesem Skarbu Państwa oraz z jednym z podstawowych celów prywatyzacji, jakim jest zapewnienie modernizacji gospodarki" - zaznaczył Poddębniak.
Z kolei skierowanie do inwestora oferty sprzedaży wszystkich (60 proc.) akcji elektrowni, będących własnością państwa, przed wykonaniem aktualizacji analiz przedprywatyzacyjnych, stanowiło naruszenie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji - dodał dyrektor.
Decyzję o jednorazowej sprzedaży 60 proc. akcji podjęto w niekorzystnym okresie, czyli wtedy, gdy nie było możliwości pełnego wykorzystania efektów prowadzonych w latach 2001 i 2002 procesów restrukturyzacyjnych - ocenili inspektorzy NIK.
Ich zdaniem, istniały przesłanki wskazujące, że spółka w najbliższym czasie uzyska dodatnie wyniki finansowe. Faktycznie już w 2003 r. wypracowano zysk netto w kwocie 97 mln zł. Tymczasem podczas aktualizacji analiz przedprywatyzacyjnych, przesłanki poprawy sytuacji ekonomicznej elektrowni nie zostały w pełni uwzględnione, co niewątpliwie miało wpływ na przyjętą w analizach wartość spółki - uznali kontrolerzy.
Dyrektor Poddębniak podkreślił, że Tractebel SA od początku był zainteresowany pakietem większościowym i chciał kupić 85 proc. akcji - 5,95 mln sztuk. Proponował 195 zł za każdą; gdyby te akcje zostały sprzedane zgodnie z propozycją spółki, wpływy do budżetu w 2000 r. wyniosłyby 1 mld 169 mln zł i byłyby większe o 813 mln zł w stosunku do wartości uzyskanej w pierwszym etapie prywatyzacji.
Dodał, że wskutek rezygnacji z gwarantowanego podwyższenia kapitału przeznaczonego na finansowanie inwestycji, uszczuplenie wyniosło 233,5 mln zł. Jak ustalili kontrolerzy NIK, MSP nie posiadało żadnych analiz lub ekspertyz, dotyczących możliwej do uzyskania ceny za akcje elektrowni, po ich ewentualnym wprowadzeniu do obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych.
Tractebel jest częścią SUEZ, międzynarodowej grupy przemysłowo-usługowej, aktywnej w obszarach energetyki iśrodowiska.


