Według NIK, w 2002 r. budżet państwa, w wyniku niegospodarności urzędników, stracił blisko 3 mld zł. Równie niepokojące jest zadłużanie się agencji i funduszy rządowych.
W wyniku kontroli urzędników Najwyższej Izby Kontroli udało się odzyskać 336 mln zł z niemal 3 mld zł, które w 2002 r. wyciekły z systemu finansów publicznych. To niewiele, choć władze izby przekonują, iż nie mając większych możliwości egzekwowania pieniędzy, kwota ta i tak jest duża.
— Nie można mówić o defraudacji 3 mld zł, lecz o niegospodarności. Największych uchybień dopatrzyliśmy się w agencjach rządowych — mówi Waldemar Długołęcki, dyrektor departamentu budżetu i finansów w NIK.
Według Mirosława Sekuły, prezesa NIK, należy zmienić sposób funkcjonowania i finansowania agencji rządowych i funduszy celowych.
— Instytucje te są poddawane najsłabszej kontroli rządowej jak i sejmowej. To, co nas zaniepokoiło, to zaciąganie przez niektóre z nich pożyczek w bankach komercyjnych — mówi Mirosław Sekuła.
Według wyliczeń NIK, Agencja Rynku Rolnego na koniec 2002 r. była zadłużona na 1,6 mld zł, a Fundusz Ubezpieczeń Społecznych na około 4 mld zł. Z kolei Agencja Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa otrzymała zbyt dużo pieniędzy, dzięki czemu przepłacała za prace o bardzo wątpliwej przydatności.
— Zadłużanie się agencji i funduszy zwiększa dług, który nie jest widoczny w deficycie budżetowym. Jeśli jednak dalej polityka ta będzie kontynuowana, to realnie deficyt finansów publicznych przekroczy 60 proc. PKB — przypomina prezes NIK.
NIK złożył 141 wniosków o ukaranie i 82 zawiadomienia o naruszaniu dyscypliny komisjom orzekającym w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Objęto nimi 318 osób. Do organów ścigania zgłoszono 73 zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw. Najwięcej, bo aż 29, dotyczyło ujawnionych w toku kontroli przestępstw niegospodarności.