Nieudana próba pokonania przez euro poziomu 4,00 zł zakończyła się bardzo silnym odreagowaniem. W ostatnich dniach kurs z łatwością pokonywał kolejne opory i lokalne maksimum ustanowił na poziomie 4,1200 zł. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku dolara, którego notowania przebiły ważne opory w okolicy 3,40 zł.
Piątek przyniósł odreagowanie tych wzrostów. Kwestią otwartą pozostaje, czy walucie europejskiej uda się szybko powrócić poniżej 4,05 zł, a amerykańskiej 3,38. Jeżeli w ciągu pierwszych sesji tego tygodnia powrót nie nastąpi, scenariusz wzrostowy będzie mógł być kontynuowany. Najbliższe dni powinny pomóc w ustaleniu dalszego kierunku złotego.
Informacją, która z pewnością nie przejdzie bez echa, będzie czwartkowa publikacja danych o inflacji w Polsce. Wskaźnik CPI w ujęciu rocznym zdecydowanie zniżkuje. Przypomnijmy, że w ubiegłym miesiącu obniżył się on do 2,5 proc., a szacunki za czerwiec mówią nawet o wskaźniku poniżej 1,5 proc. Spadająca inflacja, w połączeniu z wyhamowaniem wzrostu gospodarczego, jest główną przyczyną obniżek stóp procentowych przez RPP oraz zmiany nastawienia w polityce monetarnej. Od danych o inflacji zależeć więc będą oczekiwania w sprawie dalszych zmian stóp procentowych NBP. Oczywiście wszyscy spodziewają się kolejnych cięć, kwestią sporną jest tylko termin, w jakim nastąpią. Rosnące oczekiwania obniżek są w stanie umacniać złotego — przynajmniej w krótkim terminie.
Spodziewaliśmy się, że na rynku międzynarodowym będą miały miejsce ciekawe wydarzenia. Ich przyczyn upatrywaliśmy jednak w decyzjach banków centralnych oraz publikacji danych ekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Ataki terrorystyczne, jakie miały miejsce w Londynie, spowodowały duże zamieszanie na rynku. Doprowadziły do pogłębionej deprecjacji funta. Podobnie jak po wydarzeniach w Hiszpanii, zdecydowanie stracił dolar. Po pewnym uspokojeniu notowania EUR/USD powróciły do normy, czyli 1,1950. Funt nie zdołał jednak do końca tygodnia nadrobić strat, co nie powinno dziwić. Trwa konsolidacja notowań EUR/USD, co w trendzie spadkowym może zapowiadać przygotowanie do dalszych spadków. Nie powinno jednak do nich dojść już w najbliższych dniach.