W Europie problemy zadłużeniowe zaogniają się w kolejnych państwach, a politycy nie są w stanie uspokoić rynków finansowych i przeciwdziałać zwyżkom rentowności długu. Co więcej, coraz wyraźniej słabnie koniunktura. Wskaźnik Eurocoin obliczany przez Banca d’italia CEPR sugeruje, że już w tym kwartale gospodarka Eurolandu wykaże ujemną dynamikę w ujęciu kwartalnym. W rezultacie nastroje konsumentów w wielu krajach uległy gwałtownemu pogorszeniu, a w niektórych przypadkach indeksy je oddające przyjmują wartości zbliżone do odnotowywanych w kulminacyjnym punkcie globalnego kryzysu.
Inaczej zachowuje się jednak indeks Gfk, oddający nastroje konsumentów w Niemczech, który wzrasta trzeci miesiąc z rzędu. Wartość tego wskaźnika za grudzień to 5,6 punktów — zdecydowanie powyżej historycznej średniej i tylko 0,6 punktu poniżej 3,5-letniego maksimum odnotowanego w marcu. Wpływ eskalacji kryzysu zadłużeniowego na nastroje konsumentów został zniwelowany przez dobrą kondycję rynku pracy: bezrobocie w październiku wzrosło po raz pierwszy od dwóch lat, a jego stopa we wrześniu (6,9 proc.) była najniższa od zjednoczenia kraju.
OECD prognozuje, że w 2012 roku PKB w ujęciu rocznym wzrośnie zaledwie o 0,6 proc. Za sprawą globalnego spowolnienia negatywny wpływ na jego wielkość będzie mieć eksport netto, sytuacji nie poprawia także dość niekorzystny terms of trade. Dlatego tak ważna jest siła popytu wewnętrznego zależna od nastrojów konsumentów. Tyle tylko, że gasnąca koniunktura przełoży się na wzrost bezrobocia. Jako ciekawostkę warto w tym kontekście odnotować, że w 2008 roku bezrobocie przestało spadać w miesiącu, w którym PMI dla przemysłu wyniósł 47,4, czyli niemal dokładnie tyle samo, ile wynosi obecnie.
BARTOSZ SAWICKI
analityk DM TMS Brokers