Katowicka strefa przeżywa najazd inwestorów. Teraz jej wrota przekraczają Belgowie i Japończycy. Na tym nie koniec…
Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (KSSE), w której ulokowali się już tacy potentaci, jak Opel czy Electrolux, w szybkim tempie przyciąga nowych inwestorów. Właśnie rozstrzygnięte zostały kolejne dwa przetargi na uzyskanie zezwolenia uprawniającego do działalności w strefie.
— Belgijska firma NMC otrzymała zezwolenie na działalność w Zabrzu w podstrefie Gliwice. Chce uruchomić produkcję płyt, rur, kształtek i innych wyrobów z tworzyw sztucznych m.in. dla budownictwa — mówi Justyna Romańczyk z biura KSSE.
Wartość inwestycji wyniesie co najmniej 17 mln zł. Zakład będzie bardzo wydajny, o czym świadczyć może stosunkowo niewielka liczba zatrudnionych — 32 osoby.
Zezwolenie otrzymała także japońska firma TS Trading, która w podstrefie Tychy zamierza uruchomić produkcję wyrobów z gumy i tworzyw do maszyn i urządzeń. Działalność uruchomi w budynku, w którym działa już inna japońska firma — Toyo, produkująca łożyska, dzięki czemu inwestycja nie będzie zbyt kosztowna. Jej wartość sięgnie 2 mln zł.
Na tym jednak tegoroczny najazd inwestorów na KSSE na pewno się nie skończy.
— To rekordowy rok, jeśli chodzi o liczbę inwestorów, a do końca roku powinno odbyć się jeszcze kilka przetargów. Wartość pozyskanych inwestycji może się podwoić — dodaje Justyna Romańczyk.
Wiadomo już np., że 35 mln EUR chce zainwestować w Siemianowicach Śląskich amerykańska firma Johnson Controls, produkująca części do wyposażenia samochodów.
Łączna wartość inwestycji w KSSE pozyskanych w tym roku w 15 przetargach przekracza 0,5 mld zł. Realizacja tych projektów przyniesie 1,7 tys. miejsc pracy.