NN IP TFI celuje w 8 proc. rynku

opublikowano: 20-03-2018, 22:00

Towarzystwo, kierowane przez Małgorzatę Barską, uważa PPK za bardzo dobry produkt, choć do projektu ustawy ma trochę zastrzeżeń.

Jesteśmy gotowi na pracownicze plany kapitałowe — mówi Małgorzata Barska, prezes NN Investment Partners TFI, towarzystwa, które pod zarządzaniem ma aktywa o wartości 13,6 mld zł. Daje to 8,5-procentowy udział w rodzimym rynku funduszy detalicznych. Mniej więcej taki sam udział TFI chciałoby mieć w rynku PPK, co — według szacunków towarzystwa — oznaczałoby napływ rzędu 1 mld zł rocznie.

Do końca marca złożymy w KFN wniosek o stworzenie nowego parasola i planujemy 8 funduszy zdefiniowanej daty - mówi Małgorzata Barska, prezes NN Investment Partners TFL.
Zobacz więcej

NAJBLIŻSZE PLANY

Do końca marca złożymy w KFN wniosek o stworzenie nowego parasola i planujemy 8 funduszy zdefiniowanej daty - mówi Małgorzata Barska, prezes NN Investment Partners TFL. Fot. Marek Wiśniewski

— Jesteśmy obecni na rynku pracowniczych programów emerytalnych (PPE) od 2001 r. Mamy zarejestrowanych 96 programów, co daje nam drugie miejsce na rynku po PZU. Jako pierwsza instytucja uruchomiliśmy produkty cyklu życia, a to będą produkty obowiązkowe w PPK. Mamy więc duże doświadczenie i mocny zespół zbudowany w tym obszarze. Jesteśmy świadomi, że w krótkim okresie plan ten będzie wymagał subsydiowania, ale szacujemy, że próg rentowności uda się osiągnąć w czwartym-szóstym roku — mówi Małgorzata Barska.

Przebudzenie pracodawców

Jej zdaniem, PPK będą bardzo dobrymi produktami, skrojonymi pod potrzeby Polaków, których ponad trzy czwarte nie oszczędza na jesień życia.

— Quasi-obowiązkowy i powszechny program powinien tę sytuację poprawić. To produkty niskokosztowe i efektywne, a z punktu widzenia klientów bardzo korzystne, bo są to oszczędności prywatne, a nie publiczne. Na dodatek będzie możliwość wypłaty części kapitału na cele zdrowotne czy mieszkaniowe — wylicza atuty planów prezes NN IP TFI, która uważa, że dla towarzystwa będzie to ważna linia biznesowa.

Perspektywa wdrożenia PPK od 2019 r. w firmach zatrudniających co najmniej 250 pracowników już zresztą przekłada się na biznes towarzystwa, bo NN IP TFI obserwuje zwiększone zainteresowanie… PPE, czyli programami, które są dobrowolne i które funkcjonują już od wielu lat, ale w niewielkiej liczbie przedsiębiorstw.

— Obecnie procedujemy około 40 umów z pracodawcami, zainteresowanymi PPE. Do niedawna takich procesów było co najwyżej kilka, teraz jest kilkadziesiąt, a spodziewamy się nawet kilkuset — mówi Agnieszka Jaworska-Martycz, dyrektor ds. klientów instytucjonalnych w NN IP TFI, która nagły wzrost zainteresowania firm tłumaczy brakiem jasności co do kształtu ustawy o PPK (PPE są już rozwiązaniem sprawdzonym) i traktowaniem programów jako ekskluzywnego benefitu dla pracowników.

Lista uwag

Przedstawiciele TFI nie mają wątpliwości, że PPK nie wypalą, jeśli nie uda się zbudować powszechnego zaufania do tego rozwiązania. Dlatego, ich zdaniem, kluczowe jest utrzymanie możliwości wypłaty pieniędzy w części lub całości w zdefiniowanym okresie (w projekcie to 10 lat), a nie regularna wypłata od przejścia na emeryturę do końca życia.

— PPK to dodatkowa emerytura. Klienci muszą mieć poczucie, że mogą sięgnąć po te pieniądze i że są one namacalne. To da poczucie bezpieczeństwa i zachęci do uczestnictwa — mówi Robert Bohynik, dyrektor inwestycyjny w NN IP TFI.

Jego zdaniem, limit 30 proc. zaangażowania w aktywa zagraniczne nie jest złym pomysłem, bo przy tego typu produktach trzeba zbudować odpowiednią masę kapitału, by myśleć o szerszej, geograficznej dywersyfikacji.

— Norweski fundusz emerytalny, kiedy powstał, inwestował głównie w Norwegii, teraz praktycznie nie ma aktywów norweskich. To jest ewolucja. Dlatego można najpierw inwestować w siebie, a później dopiero otwierać się na świat — dodaje Robert Bohynik, który zapowiada, że fundusze dostępne w PPK na początku będą raczej funduszami funduszy (FoF) lub hybrydą FoF i instrumentów podstawowych.

Leszek Jedlecki, wiceprezes NN IP TFI, do listy uwag do projektu ustawy dopisałby wiele zastrzeżeń związanych z kosztami — m.in. opłatami dla agentów transferowych i kosztami portalu PPK.

— Jeśli nic w tej kwestii się nie zmieni, w 0,6 proc. na pewno się nie wyrobimy — mówi Leszek Jedlecki.

0,6 proc. wysokości aktywów to wynagrodzenie, jakie instytucje zarządzające PPK będą mogły pobierać od klientów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NN IP TFI celuje w 8 proc. rynku