NOMI, spółka zarządzająca siecią dużych sklepów ogrodniczo-budowlanych, podniesie kapitał akcyjny o 90 mln zł. Wpływy z operacji przeznaczy na budowę co najmniej 17 nowych supermarketów w Polsce.
Zarząd sieci supermarketów ogrodniczo-budowlanych NOMI, spółki w 99 proc. zależnej od holenderskiego Eijsvogel, na NWZA 28 grudnia podejmie decyzję o jej dokapitalizowaniu 90 mln zł. Dzięki tej operacji kapitał firmy, która w lipcu została wycofana z obrotu giełdowego, wzrośnie z 42,3 do 132,3 mln zł.
Pieniądze mają być przeznaczone na realizację pięcioletniego planu, którego podstawowym założeniem jest rozbudowa sieci placówek. Inwestorem będzie brytyjski Kingfisher poprzez dotychczasowego właściciela Nomi, holenderską spółkę Eijsvogel.
— Mamy 33 supermarkety w całej Polsce. Nasz plan zakłada stworzenie sieci od 50 do 65 sklepów — mówi Piotr Figowski, wicedyrektor pionu finansowego NOMI.
Akcje NOMI obejmie poprzez spółkę zależną Kingfisher brytyjski inwestor branżowy,
— Struktura akcjonariatu się nie zmieni. Należący w całości do Kingfishera Eijsvogel wciąż będzie posiadał 99 proc. walorów — twierdzi Piotr Figowski.
Tymczasem konkurencja uważa, że w obecnej sytuacji gospodarczej powiększenie sieci sklepów jest chybionym pomysłem.
— Technicznie to jest oczywiście możliwe, lecz wydaje mi się, że finansowo raczej nieopłacalne. Ja w każdym razie nie podjąłbym takiej decyzji, ale niech NOMI próbuje — komentuje Paweł Kiełczykowski, dyrektor finansowy Praktikera.
NOMI nie ukrywa, że na rynku jest źle.
— Wraz ze zubożeniem społeczeństwa sytuacja w branży nie wygląda różowo. Uważam jednak, że ten rok nie był dla nas najgorszy, a problemy gospodarki są tylko przejściowe — wyjaśnia Piotr Figowski.
Podstawą oferty handlowej NOMI są artykuły wyposażenia mieszkań, narzędzia i materiały dla majsterkowiczów, materiały budowlane, materiały i sprzęt ogrodniczy.
Obecnie firma zatrudnia ponad 1,6 tys. osób. Jej rywalami są duże sieci hipermarketów budowlanych: Praktiker, Leroy Merlin, OBI czy Castorama.