Po I półroczu przychody operacyjne Nordei rosły rok do roku o 20 proc., przy dynamice kosztów operacyjnych 24 proc. W III kw. koszty pozostały na tym samym poziomie, a przychody osiągnęły 30-procentowy przyrost. Odpowiedzialny za to był przede wszystkim bardzo wysoki wzrost wyniku odsetkowego (42,9 proc.). Szybki rozwój biznesu przełożył się na 16-procentowy skok wyniku netto, który w III kw. wyniósł 95 mln zł, a narastająco 230 mln zł. Współczynnik koszty/ dochody spadł bardzo wyraźnie: z 52,2 do 49,8 proc. Włodzimierz Kiciński, prezes Nordei, mówi, że koszty mogą się jeszcze „lekko” zmniejszyć. Wydatki wielu ostatnich kwartałów, związane były z programem rozwoju sieci placówek, który bank na razie kończy. Nordea ma postawić na produkty oszczędnościowe: fundusze inwestycyjne oraz lokaty. Bank obecnie finansuje się głównie u matki, a chce poprawić wskaźnik kredyty/depozyty, który obecnie jest bardzo niski. Portfel kredytowy ma wartość prawie 25 mld zł. Depozytowy — 10 mld zł. — Nie będziemy uczestniczyć w kosztownej wojnie depozytowej — mówi prezes. Nordea chce się stać bankiem relacyjnym, stąd zapowiedź, zgłaszana już zresztą wcześniej, budowy bankowości osobistej i prywatnej oraz nowoczesnej bankowości elektronicznej.
Nordea nie traci tempa
Bank utrzymuje dwucyfrową dynamikę przyrostu wyniku netto.