Dystrybutor żywności ma szanse odzyskać 9 mln zł dofinansowania do inwestycji w mleczarnię.
Niewykluczone, że North Coast wywalczy dofinansowanie ze środków unijnych. Starał się o 9,3 mln zł na inwestycje w zależnej Latterii Tinis, ale nie dostał tych pieniędzy. Uważał, że powinien, więc poszedł do sądu. Niedawno Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił niekorzystną dla spółki decyzję Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
— W konsekwencji ponownie składamy wniosek. Mamy nadzieję, że sprawa nabierze rozpędu — twierdzi Giorgio Pezzolato.
Inwestycje w Latterii są na finiszu. Spółka pracuje nad rozbudową trzeciej linii produkcyjnej, która powinna być gotowa do końca lata.
— Szacujemy, że dzięki temu Latteria będzie mogła uzyskać sprzedaż na poziomie nawet 200 mln zł rocznie — zapowiada Giorgio Pezzolato.
Latterii sprzyja też stabilizacja na rynku mleka. W pierwszych miesiącach tego roku ceny wzrosły o kilkanaście procent, ale ostatnio wyhamowały.
— Drugie półrocze, jeśli chodzi o ceny, powinno być spokojne — przewiduje Giorgio Pezzolato.
Latteria jest blisko osiągnięcia pełnych mocy produkcyjnych, co jest jednym z głównych warunków dojścia do progu rentowności.
— Produkujemy teraz głównie mozzarellę na eksport, ale prowadzimy też rozmowy w sprawie dostaw sera ricotta oraz masła — wylicza Giorgio Pezzolato.
Prezes przewiduje, że zamknięty niedawno drugi kwartał będzie rekordowy dla North Coastu. Ale tylko pod względem sprzedaży.
— Przychody wyniosą blisko 50 mln zł. Jeśli chodzi o rentowność, drugi kwartał nie będzie jeszcze w pełni satysfakcjonujący — mówi Giorgio Pezzolato, wiceprezes North Coast.
Cały 2011 r. też ma być udany pod względem sprzedaży. Oficjalna prognoza mówi o 180 mln zł (w 2010 r. było to 130 mln zł).
— Jest aktualna. Być może uda nam się nawet osiągnąć więcej — wyjaśnia Giorgio Pezzolato.